Titania Opublikowano 23 Maja 2019 Udostępnij Opublikowano 23 Maja 2019 WYWIAD Z @ M4A1 Imię: Kinga Data urodzenia: 23.06.2001 Miejsce zamieszkania: Białystok Wzrost: 150 cm Numer buta: 35 Kolor włosów: rudy Kolor oczu: złoty Osobowość: melancholik Aktualna szkoła: technikum zawodowe o profilu grafik i poligrafia cyfrowa Znajomość języków obcych: angielski - p.podstawowy , niemiecki - p.podstawowy T: Panie i Panowie, za nami już półmetek miesiąca majowego, choć pogoda nie dopisuje, dziś z nami na gorącym fotelu zagościła promienna Kinga. Na początek może delikatny standardzik-opisz siebie pięcioma cechami charakteru. K: Dość ciężkie pytanie, jak na początek, mój charakter jest ciężki, ciężko wytrzymać w moim towarzystwie, ale na początek zacznijmy od pozytywnych cech mojego charakteru, jakimi są: wrażliwość, poczucie humoru oraz szczerość. Przechodząc do tych złych, to jest ich znacznie więcej, ale pozwolę sobie wymienić tylko dwie z nich m.in. łatwowierność i lenistwo. T: W czym najbardziej pomagają Ci Twoje cechy te dobre oraz złe w życiu codziennym? Przez co najtrudniej Ci przebrnąć, ponieważ uniemożliwiają Ci to Twoje elementy osobowości, a rzeczy dla niektórych normalne są dla Ciebie ogromnym wysiłkiem? K: Poczucie humoru oraz szczerość pomagają mi w poznawaniu i nawiązywaniu nowych kontaktów z ludźmi. Wrażliwość pokazuje to, że mam bardzo dobre serduszko, które szczerze mówiąc szybko zranić. Lenistwo jest uciążliwe, ciężko mi się zmotywować do jakiejkolwiek pracy, ostatnio za dużo narzekam. Jednakże najgorszym elementem jest tutaj łatwowierność, bardzo ciężko funkcjonować w życiu codziennym z taką cechą. Za szybko ufam ludziom i im wierzę, za szybko się przywiązuje. Po pewnym czasie wychodzi, kim naprawdę jest taka osoba, zaczyna się płacz i brak zaufania do ludzi narasta coraz bardziej, dlatego teraz ciężko mi komukolwiek zaufać. T: Oby każda osoba, każdy moment czy porażka nauczały i niosły za sobą tylko uśmiech, a za dobre serce karma wracała podwójnie! Jakie jest Twoje największe poświęcenie wobec drugiego człowieka najbliższemu Twojemu sercu oraz całkowicie obcemu? K: Dziękuję! Chciałabym, żeby tak było. Moim największym poświęceniem człowiekowi bliskiemu mojemu sercu byłoby oddanie życia. Taką osobą jest moja mama, oddałabym za nią życie, przysięgam. Człowiekowi obcemu hmm, raczej oddanie krwi czy szpiku kostnego. T: Muszą Cię wiązać silne relacje oraz ogromny szacunek i wdzięczność z mamą. Niedługo obchodzimy dzień naszych najwspanialszych rodzicielek. Czy wybrałaś już jakiś prezent bądź szykujesz coś specjalnego na tę okazję? K: Oczywiście, że tak! W końcu mogę dać coś od serca swojej mamie i podziękować jej za to, że wychowywała mnie przez cudownych 18 lat. Jednocześnie tym gestem chciałabym ją przeprosić za to, jak wiele razy przeze mnie płakała i za krzywdy, które jej wyrządziłam. Dzień 26 maja będzie jej dniem, który będzie wspominać przez następne lata. To będzie nasz wspólny dzień - najpierw zabiorę ją na pizzę, później lody i kino. Na samym końcu spełnię jej marzenie i zabiorę ją w teren konno. T: Twoja mamulka na pewno będzie dumna, że ma taką wspaniałą córę! Jakim wobec tego byłaś dzieciątkien? Jak wspominasz swoje dzieciństwo oraz psoty te mniejsze i większe? K: Jako małe dziecko byłam aniołkiem, nie sprawiałam żadnych problemów, aż do czasu, gdy zaczęłam dorastać, a raczej problemy z moim zachowaniem zaczęły się wraz z zachorowaniem na anoreksję. Pamiętam moje napady agresji, wyzwiska i obelgi rzucane w stronę mojej mamy, rzucanie czym popadnie o ściany, a nawet drapanie się do krwi, bo nie dostałam jedzenia na czas lub było w obiedzie o łyżkę makaronu za dużo. Pamiętam płacz mojej mamy, gdy za każdym razem słyszała odgłos moich wymiocin dobiegających zza drzwi toalety, smutek w jej oczach, gdy odmówiłam wspólnego posiłku. Strach matki, że jej własna córka doprowadza się do śmierci, wyniszcza swój organizm głodząc się, a jednocześnie wymiotując na przemian z obsesyjnymi ćwiczeniami, aby spalić jak najwięcej tłuszczu. Ostatnie 2 lata, aż do dziś były dla mnie koszmarem, dalej nie potrafię spojrzeć mamie w oczy, przytulić i powiedzieć, że ją kocham, tak jak robiłam to kiedyś. Wiem, że to wyniszcza nie tylko mnie, ale i ją. T: Każdy ma swoje chwile upadków, a wtedy tylko najbliższe osoby zostają i znoszą cierpliwie każdy ból, każde łzy i w ciszy cierpią, ciągle nas kochając. Co sądzisz na temat osób, które nie mają szacunku do własnych rodziców, bądź używają określeń „mój stary”, „moja stara"? Tym samym jak określiłabyś grono, które nie mając odpowiednich argumentów, cisnął po prostu po rodzicach? K: Nienawidzę takich osób. Uważam, że są bezczelne i nie rozumiem tego, jak można nazywać kobietę, która nosiła Cię 9 miesięcy pod sercem, wychowywała całe życie i pilnowała, aby taki smarkacz miał co jeść słowami ,,moja stara” lub tatę bez, którego nie byłoby tej osoby na świecie ,,mój stary”. Nie rozumiem czegoś takiego i nie szanuję, a wyzywanie rodziców między sobą pokazuje tylko dojrzałość takiej osoby, dziecinada i żenada. Do rodziców powinno zwracać się z szacunkiem, słowami typu ,,mamo”, ,,tato”. Niestety dzisiejsza młodzież pragnie pokazać swoją dorosłość i używa takich tekstów, zrozumieją to dopiero wtedy, gdy dorosną, a rodziców zabraknie, wtedy będzie już za późno. T: Cieszę się, że również podzielasz takie zdanie. Jak wyobrażasz sobie siebie w roli matki? Czy myślałaś już kiedyś, patrząc na rozwijające się młode społeczeństwo, jakie nakazy oraz zakazy będziesz stosować wobec swoich szkrabów w przyszłości? K: Bardzo ciekawe pytanie, lecz raczej dzieci w przyszłości mieć nie będę mogła ze względu na rozwalone hormony. Jeszcze jestem młodziutka, więc nie myślałam o macierzyństwie, ale przede wszystkim stosowałabym kary i nagrody, wiadomo, że nie można pozwolić, aby dziecko weszło Ci na głowę, ale nie można również stosować przemocy. Trzeba podejść do tematu z odpowiedzialnością i spokojnie wytłumaczyć maluchowi co powinien robić, a czego nie może. T: Hormony w tym wieku to nie wyrok, więc wierzę, że z czasem wszystko się unormuje, a chęć posiadania dzieckiem w końcu stanie się priorytetem. Wyobraź sobie, że poznajesz mężczyznę, w którym zakochujesz się bez pamięci. Jesteście razem już sporo czasu. Nagle okazuje się, że jesteś w ciąży. Wiesz, że to właśnie on jest ojcem dziecka, jednak nie jest gotowy na bycie ojcem i nalega na usunięcie niechcianego problemu. Po prostu wpadłaś. Co robisz w takiej sytuacji? Decydujesz się sama na wychowanie? A może zgadasz się na propozycję i robicie, co należy, bo uważasz to za słuszne? K: Decyduje się sama na wychowanie, ponieważ dziecko nie jest niczemu winne i zasługuje na życie tak jak każdy inny człowiek. T: Skoro już mowa o miłości, czy masz aktualnie swoją drugą połówkę? A może masz kogoś bardzo bliskiego, z kim wiążesz duże nadzieje na wspólną przyszłość? K: Niestety aktualnie nie mam i jeszcze nie miałam swojej drugiej połówki. Czekam, aż znajdę miłość swojego życia, mężczyznę, przy którym będę czuć się bezpiecznie i nie będzie to przelotna miłość, ale związek na dłuższy czas. T: Życie różne figle płata i scenariusze pisze. Jak wyobrażasz sobie swojego mężczyznę życia? Czy snułaś kiedyś w marzeniach, że gdzieś jest i właśnie czeka właśnie taki, jak opisałaś na Ciebie? W jaki sposób na pewno nie dotarłby do Twojego serca? K: Mój wymarzony mężczyzna musi mnie przyciągnąć do siebie swoim charakterem, pokazać swoją klasę oraz swoje prawdziwe oblicze. Nie ukrywam, uwielbiam jak ma poczucie humoru i możemy w żartach się powyzywać, porozmawiać o wszystkim i o niczym. Chciałabym, aby mój mężczyzna byłby dla mnie nie tylko miłością, ale i przyjacielem, który podniesie mnie na duchu i będzie przy mnie zawsze, gdy go potrzebuje. Zaakceptuje moje wszystkie wady, jak i chorobę, bo nie ukrywam, że jest z tym ciężko. Mojego serca nie zyskałby durnymi i dziecinnymi tekstami typu; ,,ale z Ciebie dupa”, ,,hej laska” oraz swoją nachalnością. Odtrącałoby mnie również nadmierne przeklinanie. T: Obyś właśnie takiego samca spotkała w swoim życiu i najważniejsze, aby dzięki niemu tylko uśmiech gościł na Twojej twarzyczce! Gdybyś mogła na jeden dzień zmienić jedno prawo panujące w naszym kraju, a konkretniej - całkowita akceptacja i tolerancja dla osób homoseksualnych, lecz bez możliwości posiadania dziecka. Czy zaakceptowałabyś to prawo? Dlaczego właśnie taką decyzję byś podjęła? K: Zaakceptowałabym takie prawo, ponieważ każdy ma prawo żyć z kim chce. Na świecie są gorze rzeczy niż chłopiec lubiący całować innych chłopców. Żadnej formy seksualności nie można potępiać, jeśli jest w niej miłość. Homoseksualizm nie jest chorobą on jest taką samą anomalią jak daltonizm czy leworęczność. Tego się nie leczy i nie ocenia - to można tylko jedynie zrozumieć. Poza tym tolerancja nie znaczy to, że mam kogoś lubić za to, że jest inny. Tolerancja jest wtedy, kiedy nie rzucasz się z nożem na taką osobę. Nie musimy się kochać, ale szanować - owszem. Nie jestem nietolerancyjna, chcą się dorośli faceci lub kobiety ze sobą pukać to niech się pukają, co ki do tego? Nie zaglądam nikomu do łóżka, ale również obrzydzałby mnie taki widok na ulicy, także pod tym względem swoją miłość mogą okazywać w domu. Nie możemy każdemu z nas narzucać, że mamy tolerować takie osoby, każdy ma odrębne zdanie na ten temat, wystarczy szacunek. Co do posiadania dziecka przez osoby homoseksualne - akurat tutaj jestem za tym, żeby dzieci nie posiadali, ponieważ później takie dziecko zostaje pokrzywdzone i wyzywane przez rówieśników. T: Mądrze napisane i oby więcej osób właśnie w taki sposób myślało. Jest jakaś grupa osób bądź konkretni ludzie, których nie szanujesz? Co takiego posiadają w sobie, że nie zasługują na to? K: Hmm raczej nie ma osoby, której bym nie szanowała prócz dzisiejszej rozwydrzonej młodzieży. Jeżeli ktoś szanuje mnie to ja odpłacam się tym samym. Potępiam jedynie pedofili. T: Nie zawsze wszystko działa w dwie strony. Jak reagujesz na odgórny brak szacunku do Twojej osoby? Jaki również jest Twój odzew, na brak jakiegokolwiek uszanowania wobec kobiet? K: Jeżeli ktoś sprawia mi przykrość lub obelgi w moją stronę to ja odpłacam się tym samym. Niestety mam taki charakter, że niszczę taką osobę nie fizycznie, ale psychicznie do samego końca. Ja nie odpuszczam. Szacunek okazuję tym, którzy na niego zasługują, a nie tym, którzy go żądają. Tak samo jest w przypadku miłości. Jeśli źle życzymy człowiekowi, któremu kiedyś ofiarowaliśmy miłość, to tak, jakbyśmy opluwali samego siebie. Brak uszanowania wobec kobiet? Jestem feministką, żądam dla siebie i innych kobiet szacunku moralnego, politycznego, szacunku dla mam wychowywujących dzieci. Dla kobiet, które w dzisiejszych czasach wstydzą się tego, że są kobietami, że wychowywują dzieci i gotują rosoły. Niestety coraz częściej zdarza się, że mężczyźni nie szanują kobiet, uważają je za przedmiot i za swoją własność. Kobieta Cię urodziła, więc nie masz prawa żadnej poniżyć. T: Ciekawe stanowisko przyjęte przez Twoją osobę. Oby poszanowanie rozprzestrzeniało się w każdym z nas już od samego początku. Powiedz nam, jak często dajesz innym ludziom coś ponadwymiarowego i standardowego? Jak często wysilasz się i poświęcasz własny czas, nerwy i zdrowie, aby zwykły człowiek zaczerpnął z tego własną satysfakcję i korzyści duchowe lub pojawił się po prostu na jego twarzy szczery uśmiech? K: Jestem jeszcze młododzianą osobą, więc nic wartościowego innym ludziom dać nie mogę. Na razie prowadzę jazdę konną dzieciom z okolicy, których rodzice nie pachną groszem, a ich dzieci pragną jeździć konno. Prawda jest taka, że w naszych okolicach godzina jazdy konnej waha się w granicach od 40 do nawet 70 zł za jeden trening, dlatego u mnie takie dzieciątko jeździ za darmo w zamian za pomoc. Uczy się wtedy pracowitości, odpowiedzialności, jak i bezpieczeństwa przy koniu, aby w przyszłości móc spełnić swoje marzenie o zakupie własnego czterokopytnego. Uśmiech i starania się takiej osóbki jest bezcenny, ma większa wartość niż świstek dwudziestu złoty, który szybciej wydam niż zdołam go potrzymać w portfelu, a radość i dobry gest pozostanie w pamięci na zawsze. Czasami zdarza mi się poświęcić własny czas i nerwy prowadząc na zajęciach szkolnych tematy o zaburzeniach odżywiania i anoreksji, młododziane dziewczyny nie rozumieją do czego może doprowadzić skrajne wychudzenie, myślą, że wiedzą lepiej. Czasami mam ochotę po prostu strzelić sobie w łeb. T: Musisz mieć dobre serducho, tym samym, jeżeli kochasz zwierzęta, dbasz o nie na pewno tak samo jak w przyszłości dbałabyś o własne maleństwa. Rozumiem, że konie oraz jazda konno to Twoja pasja. Kiedy się ona w Tobie narodziła? Może wiąże się z tym jakaś szczególna historia? K: Jazda konna była moją pasją od małego! Chyba odziedziczyłam to po mamie, która sama większość swojego życia spędziła w siodle. Sportowo zaczęłam jeździć, gdy ukończyłam 13/14 rok życia, wiadomo - nie były to jakieś zawody ogólnokrajowe czy cavaliady. Jeździłam tutaj po podlasiu na takie mini zawody skokowe, choć mój rekord skoku wynosi 120 cm. W przyszłości bardzo chciałam spróbować swoich sił w wyższych rangach np. klasy C lub CC, czyli skoki przez przeszkody o wysokości 130-140 cm. Niestety cała moja pasja przepadła, konie są już przeszłością odkąd wkroczyłam w cały ten ,,fit” świat i zaczęłam odchudzanie. Od tamtej pory sprzedałam mojego pierwszego konia, w którego włożyłam bardzo dużo pracy, ale choroba zabrała mi siły na jakąkolwiek styczność z koniem. Jednak po sprzedaży jednego z moich koni, a dokładnie 29 czerwca 2018 roku zakupiłam kolejnego konia - wyścigową klacz, rasy kłusak francuski, myślałam, że po prostu potrzebuję przerwy od koni. Myliłam się, zapał, jaki kiedyś miałam do tych cudownych zwierząt przepadł, a ja razem z nim. Pozostało mi tkwić w całym tym fit świecie spędzając godziny na siłowni. http://www.e-gify.pl/gify/zwierzeta/konie/konie79.gif T: Może narodzi się w Tobie ta miłość na nowo, wraz z nowym etapem w życiu. Kto wie... wszystko jest możliwe. Czyli Twoim obecnym zamiłowaniem stała się siłownia. Masz może jakieś konkretne cele, które sobie postawiłaś, czy może raczej chodzisz zdrowotnie? K: Moim konkretnym celem był sześciopak, teraz chodzę, bo tak mi dalej podpowiada psychika. Nie ma u mnie dnia bez treningu, trzeba zapierniczać. Zdrowotnie mogłabym chodzić 2 razy w tygodniu, bo i tak mam dość dużą aktywność w ciągu dnia, a dźwiganie ciężarów znacząco obciąża moje serce. Chodzę, bo tak trzeba, bo mam już taki wyrobiony nawyk tak jak 10 tysięcy kroków dziennie. T: Zawziętość i twardość ducha widzę, że jest u Ciebie teraz podstawą w codziennym funkcjonowaniu. Jak wiemy uczysz się w technikum na profilu grafik i poligrafia cyfrowa. Jaką wiążesz przyszłość po ukończeniu tej szkoły? A może je wybór był całkowicie losowy i nie masz żadnego planu po zakończeniu edukacji? K: Wybór był spontaniczny, byleby gdzieś pouczyć się do 18 roku życia i ukończyć pierwszą klasę. Od września idę do drugiej klasy jakiegoś zaocznego liceum i do pracy oraz składam papiery do WKU, nie wyobrażam sobie siedzieć od 8 do 18 codziennie w szkole, gdzie sam dojazd zajmuje mi ponad godzinę, a internat nie wchodzi w grę, ponieważ mamie trzeba dużo pomagać w domu i przy koniach. T: Szalony plan na życie, ale również odważny. Jeżeli uda dostać Ci się na WKU (wojskową komendę uzupełnień), czy nadal zamierzasz mieszkać w miejscu, w którym przebywasz? Czy może zamierzasz wyfrunąć z gniazdka w poszukiwaniu lepszego życia? K: Zamierzam się wyprowadzić, jeszcze nie wiem gdzie i jak - może z rodzicami na dolnyśląsk do moich dziadków lub za granicę, ciężko mi teraz o tym myśleć. Zobaczymy co przyniesie życie. T: Zmiany są potrzebne każdemu, więc może i Tobie w przyszłości pomogą jako krok ku lepszej dorosłości. Gdzie chciałabyś w przyszłości pracować? Jakie masz ogólnie cele i marzenia? K: Swoją przyszłość wiążę z wojskiem. Będę dążyć do tego, aby dostać się do wojska i dzielnie służyć w służbach specjalnych lub jako straż graniczna. T: Jakie jeszcze są Twoje zainteresowania? K: Prócz jazdy konnej i siłowni interesuje się również dietetyką i fotografią. Lubię również pograć w gry, jak i poczytać książki. T: Masz swoje ulubione typy książek bądź konkretne tytuły, które mogłabyś polecić naszym forumowiczom? K: Nie mam swoich ulubionych gatunków książek, choć bardzo lubię czytać twórczości Stephena Kinga. Jedną z moich ulubionych książek tego autora jest ,,Smętarz dla zwierzaków”. Lubię również książki autorki Gayle Forman np ,,Byłam tu” oraz ,,Zawszę stanę przy Tobie”. Jednak ostatnio przeczytaną książką, a raczej zbiór wierszy jest ,,Mleko i miód” autorki Rupi Kaur. Lubię również sięgać po książki psychologiczne np Emmy Wolf ,,Perfekcyjna - w pułapce anoreksji” oraz wojskowe i o Czarnobylu. T: King dobrze znany i polecam również. Grasz jeszcze w jakieś gry prócz counter strike'a? K: Tak. Na laptopie gram jeszcze w metina i simsy, lubię budować ładny domek, a później topić moich simów w basenie, więc na tym kończy się cała gra. Najczęściej gram na ps4 w Far Cry, Wiedźmina czy Uncharted. T: Można więc rzec, że taka mała i cicha sadystka z Ciebie w świecie fikcji. Czy myślałaś kiedyś nad śmiercią? Nad tym, czy zaakceptowałabyś ją ze spokojem, czy może raczej walczyła o każdą minutę życia, ze łzami w oczach, dlaczego to już koniec? Uważasz, że Twoje życie byłoby lepsze, gdybyś znała dokładny czas i miejsce swojej śmierci? K: Tak myślałam i to niejednokrotnie. Jeszcze, gdy nie radziłam sobie ze swoimi problemami zastanawiałam się jak to jest, myśli o tym były codziennością. Ludzie mówią, że kiedy umierasz, całe życie przebiega Ci przed oczami. Nikt nie mówi jednak o tym, że kiedy patrzysz jak umiera osoba, którą kiedyś kochałeś to doświadczenie te jest podwójnie bolesne, ponieważ przeżywasz na nowo dwa życia, które kiedyś podążały tą samą drogą. Ludzie boją się umierać, bo odczuwają lęk przed nieznanym. Gdy teraz patrzę wstecz na to co robiłam to ciesze się, że to wszystko nie skończyło się tragedią. Zaczęłam na nowo patrzeć na świat, cieszyć się życiem i z dumą kroczyć na przód. Życie często rzuca nam kłody pod nogi, a ja nauczyłam się jednego - nigdy nie warto się poddawać, trzeba zaciskać pięści i kroczyć dzielnie naprzód. Nie chciałabym znać daty mojej śmierci, wtedy czułabym jak szybko przemija moje życie, zamiast cieszyć się każdym kolejnym dniem, to zastanawiałabym się ile czasu mi zostało. Oczywiście nie boje się śmierci, bo na każdego przyjdzie czas. Ja jeszcze dożyję setki, a później zamienię się w komara. T: Cieszymy się, że jesteś jednak z nami, bo sama w końcu o to walczyłaś i możesz być z tego dumna. Gdybyś mogła spędzić jutrzejszy dzień z wybraną przez Ciebie, znaną i medialną osobą, kto by to był? K: Jeżeli mogę wybrać aktorkę bądź aktora z pewnością byłaby to Lilly Collins, Angelina Jolie lub Leonardo DiCaprio albo Tom Hanks. Nie mogę się zdecydować, ponieważ bardzo podziwiam tych aktorów. Jeżeli jednak musiałabym wybrać jedną osobę to mój wybór padłby na Toma Hanksa. Ma on w sobie coś takiego, delikatnego. Można to wyczytać w jego oczach. Jest to bardzo wszechstronny i wspaniały aktor, który potrafi zagrać każdą rolę. T: Mogłoby to być ciekawe spotkanie. Czy jesteś w stanie oszacować ile czasu dziennie spędzasz w mediach społecznościowych? Co robiłabyś w tym czasie, gdybyśmy nie mieli tak szerokiego dostępu do technologii? Czy byłabyś wtedy inną osobą? K: Oj w mediach społecznościowych spędzam bardzo dużo czasu, praktycznie swój cały wolny czas, ale cóż lubię serfować po internecie. Gdybyśmy nie mieli tak szerokiego dostępu do internetu to bym się chyba zanudziła lub na siłę usiłowała znaleźć jakieś inne zajęcie. T: Na co najwięcej czasu przeznaczasz serfując po internecie? Czy uważasz, że tyle samo czasu co rozmawiamy przez łącze internetowe byłabyś w stanie rozmawiać z obcymi ludźmi, którzy nas otaczają? Dlaczego właśnie tak uważasz? K: Najwięcej czasu spędzam na forum, później na cs’ie, a na dalszym planie są media społecznościowe. Raczej byłabym w stanie normalnie rozmawiać z ludźmi, ale tylko z tymi, których już poznałam w internecie czy to na żywo. Jestem dość wstydliwą osobą, więc nie ukrywam, że nawiązywanie nowych znajomości sprawia mi problem. Oczywiście jak przełamię pierwsze lody to później się otwieram, jestem bardziej rozmowna, jednak potrzebuje na zaaklimatyzowanie się troszkę czasu. T: Czy byłabyś w stanie odmówić dostępu do tego wszystkiego, nawet jeżeli uważano by Cię za staroświecką i mało popularna wśród społeczeństwa, które myśli właśnie takimi priorytetami? Uważasz, że poradziłabyś sobie w funkcjonowaniu w teraźniejszym świecie, gdybyś sama z siebie po prostu wyrzuciła telefon, „usunęła" swoją obecność w każdym możliwym miejscu, które łączy nas poprzez Internet i zmagała się inaczej z otaczającym nas światem? Gdybyś mogła bez żadnych konsekwencji przeprowadziłabyś na sobie taki eksperyment? K: Oczywiście, że tak! Nie liczyłaby się dla mnie opinia innych pod tym względem, chcą to niech sobie myślą. Taki eksperyment mógłby być ciekawy, a ja sama chciałabym zobaczyć jakbym funkcjonowała bez tej całej nowoczesnej technologii. T: Jak wiemy Twoja osobowość to melancholik. Jak myślisz, co sprawiło, że ukształtowała się w Tobie właśnie taka osóbka? Czy akceptujesz w pełni siebie, czy jednak są pewne cechy, które są tak mocno w Tobie zakorzenione, że nawet lata pracy nad sobą nie zmieniłyby tego w Tobie? K: Zaczęłam akceptować to, że jestem takim typem człowieka. Jestem sumienna, poważna i zdeterminowana, zawsze dążę do wyznaczonych celów. Mam straszne wahania nastrojów, ale na ogół jestem wrażliwa, mam dość niskie poczucie własnej wartości, ciężko u mnie z akceptacją siebie i swojego ciała. Uważam również na to z kim się zadaje, a przede wszystkim nie lubię być w centrum uwagi. Troszczę się o innych ludzi bardziej niż o siebie, a ich problemy są moimi problemami. Jestem dobrym słuchaczem izawsze staram się pomóc innym. Niestety minusem bycia melancholikiem jest to, że mam dość często depresyjny nastrój, czasami ciężko odróżnić, kiedy jestem naprawdę szczęśliwa, a kiedy udaje, że wszystko jest okej, jednak gdy jest u mnie źle odseparowywuje się, od jakichkolwiek ludzi, ponieważ nie chcę ich zadręczać moimi problemami. T: Obyś nigdy nie musiała udawać, a radość w sercu pojawiała się również na zewnątrz. Kingo, czy masz swoje ulubione miejsce, do którego uwielbiasz wracać? Może jest to miejsce rzeczywiste i namacalne, a może miejsce w Twoim wnętrzu, którego nie możesz pokazać nikomu, a czujesz się w nim po prostu komfortowo, bezpiecznie i szczęśliwie? Co to za miejsce? Kiedy ostatnio je odwiedziłaś? K: Mam swoje ulubione miejsce tutaj w Białymstoku. Jest to mała, przytulna kawiarenka. Nie ma tam tłumów ludzi, czuje się tam bardzo komfortowo, bo nie otacza mnie grono obcych mi osób. Jestem częstym gościem tego lokalu, mam tam swój mały i cichy kącik, w którym czuje się bezpiecznie i komfortowo. Zawsze tam zaglądam, gdy jest mi źle, siadam w oddali, zamawiam kawę i czytam swoją ulubioną książkę. Jestem bezpieczna i szczęśliwa choć przez chwilę. T: Zapewne w deszczowe i ponure dni jest tam równie przyjemnie z ulubioną książką i kawką. Jaka jest Twoja ulubiona? Co więcej, czy pijasz już trunki procentowe? Czy może dzielnie czekasz do pełnoletniości? K: Moja ulubiona kawa to zdecydowanie cappuccino lub espresso z odrobiną mleka krowiego lub kokosowego. Lubię również gorącą czekoladę, zwłaszcza w zimne i deszczowe dni. Co do alkoholu, miałam jednorazową styczność z piwem, jakoś mnie do tego nie ciągnie i nie są to moje smaki. Raczej od takowych trunków trzymam się z daleka i nie będę po nie sięgać nawet gdyb będę pełnoletnia. Może kiedyś wypiję wspólnie z mamą lampkę czerwonego wina, które sama przygotowywuje. T: Na pewno będziesz zdrowsza i nie będziesz musiała umierać kolejnego dnia na kacu. Jak wyobrażasz sobie dorosłość? Myślisz, że zmieni ona całkowicie Twoje życie, czy może raczej przybędzie o rok więcej i to wszystko? K: Powoli wkraczam już w ten dorosły świat, za miesiąc i parę dni kończę osiemnaście lat. Nie wiem, kiedy zleciał ten czas, ale stało się to bardzo szybko. Choć mogę powiedzieć, że dorosłym nie jest się od danego wieku, ale od tego, jak się postępuje, myśli i jakim się jest człowiekiem. Pełnoletność nie oznacza dojrzałości. Dojrzałość to bycie cierpliwym, umiejętność panowania nad emocjami oraz podejmowanie mądrych decyzji. Moja przyszłość znacząco się zmieni. Nie będę już uzależniona od rodziców, a oni nie będą za mnie odpowiadać. Zapewne pójdę do pracy, aby pomóc mamie pod kwestią finansową, chciałabym, żeby przestała tyrać za marne grosze. Teraz ja chciałabym się nią zaopiekować tak jak ona przez te lata opiekowała się mną, ale właśnie na tym polega dorosłość. Mamy otwartych masę furtek, ale nie ze wszystkich korzystamy. Czasami myślę, że dorosłość jest jedną z najtrudniejszych rzeczy pod słońcem. Żaden egzamin nie może się z nią równać, nie ma przygotowujących do niej szkoleń, kursów czy zasad, przychodzi nagle, a my zostajemy wystawieni na próbę. T: Oby ten kolejny etap w Twoim życiu przyniósł wiele dobrego. Emczwórko, czy grasz na jakichś instrumentach? A gdybyś mogła odziedziczyć umiejętność grania na dowolnym instrumenciku, jaki byś wybrała? K: Nie miałam styczności z żadnym instrumentem muzycznym, ale gdybym mogła odziedziczyć taką umiejętność to wybrałabym grę na forepianie lub pianinie. Dźwięk, jaki wydobywa się z tych instrumentów mnie uspokaja, jest dla mnie czymś magicznym. Zakochałam się w tych instrumentach po odsłuchaniu jednego z utworów znanego kompozytora Ludwiga van Bethowevna - Fur Elise. T: Z chęcią uczęszczałabym wtedy na Twoje koncerty! Jakiego rodzaju muzyki słuchasz? Masz może swój ulubiony utwór i chciałabyś się nim z nami podzielić? K: Słucham wszystkiego co wpadnie mi w ucho. Nie ograniczam się do jednego gatunku muzycznego, jednak mam swoje ulubione piosenki, które mogłabym słuchać godzinami np. Spoiler T: Muzyka jest piękna, a osoby, które ją tworzą w tak świetnym wykonaniu, jeszcze wspanialsze. Wyobraź sobie, że musisz w jednym pomieszczeniu spędzić czas do końca życia. Masz do wyboru - żyć z zamurowanymi oknami, przez które widać jedynie ścianę budynku obok, bądź bez dostępu do jakiejkolwiek muzyki. Co byś wybrała i dlaczego? K: Można powiedzieć, że muzyka bezpośrednia dotyka serca, niezależnie jak mały czy oporny umysł ma słuchacz. To jedyna ucieczka przed cierpieniem, a raczej mój narkotyk, który sama sobie wybrałam. Ciężki wybór. Jednak wolałabym żyć w budynku z zamurowanymi oknami. Muzyka jest dla mnie jak lekarstwo, czasami nawet jak trucizna, ale przede wszystkim jest wierną towarzyszką mojego życia. Potrafi przywołać żywe wspomnienia, choć niektóre z nich bywają tak wyraźne, że aż boli serce. Muzyka jest taką sztuką, ponieważ są piosenki na każde uczucie, każdy uśmiech i każdą łzę. Mogę powiedzieć, że jest idealnym bankiem, w którym mogłabym przechowywać swoje nastroje. T: Zawsze sami mamy możliwość tworzenia muzyki, chociażby poprzez śpiew oraz używanie tego, co po prostu mamy pod ręką. Jak oceniłabyś swoje umiejętności wokalne? Czy zaśpiewałabyś kiedykolwiek publicznie, gdyby nagrodzono Cię odpowiednio wysoką sumą? Jaka minimalna kwota by Cię skusiła, byś odważyła się na to? K: Ze względu na to, że jestem osobą wstydliwą to raczej za żadne skarby czy pieniądze nie zgodziłabym się zaśpiewać publicznie, choć musiałabym się poważnie nad tym zastanowić. Jeżeli suma wynosiłaby parę tysięcy to mogłabym rozpatrzyć taką decyzję pozytywnie, ponieważ część zdobytych pieniędzy przeznaczyłabym na jakąś fundację oraz dałabym mamie, aby było jej lżej. Resztę odłożyłabym sobie. Na chwilę obecną nawet wstydzę się wejść na ts’a czy porozmawiać na serwerku, więc długo by mi zajęło podjęcie takiej decyzji. T: Musi być to dla Ciebie tez duży ciężar, gdy musisz wystąpić publicznie. Jak starasz się sobie z tym radzić? Czy masz jakieś metody bądź lekcje, gdzie wiesz, że musisz coś ogłosić? Co wtedy odczuwasz? K: Odczuwam wtedy straszną presję i tremę, czuję, że wszystkie osoby się na mnie patrzą i zaraz wybuchną śmiechem, a ja ucieknę. Jednak w myślach staram się przezwyciężyć strach i przełamać lody. Myślę wtedy o czymś przyjemnym, liczę do dziesięciu, biorę głęboki wdech i idę - w myślach sobie mówiąc ,,dasz radę, zachowuj się naturalnie, bądź sobą”. T: Wierzę, że w przyszłości nawet nie będziesz wiedziała kiedy, a śmiałość przyjdzie powoli małymi kroczkami. Gdybyś jednak miała możliwość w ciągu 30 sekund przekazać całemu światu wiadomość, poprzez przemówienie, poświęciłabyś część siebie i obdarowała ich jakąś cenną lekcją, czy może zrezygnowałabyś? Jeżeli tak, jaka wiadomość by to była? K: Obdarowałabym ludzi lekcją na temat radości i tego, aby nauczyć cieszyć się teraźniejszością. Trzeba doceniać to co się aktualnie przeżywa, bo cenne chwile zbyt szybko przemijają i jeśli wciąż spoglądamy tylko w przyszłość lub tęsknimy za przeszłością to zapominamy o tym, aby czerpać radość z tego, co mamy tu i teraz. Prawdziwa radość przychodzi, wtedy kiedy zachęcamy kogoś w drodze po ścieżce, która jest dla niego dobra i odpowiednia. Na świecie nie brakuje zazdrosnych ludzi, a my musimy pamiętać, aby reagować na wiadomość o szczęściu innych z radością i gotowością wsparcia, a wtedy doczekamy się tego samego. T: Gdyby odpowiednio się do tego przygotować, może udałoby się trafić, chociaż do malutkiej części tego świata. Czy uważasz, że przebywanie z pewnymi osobami, w odpowiednim środowisku, przed należycie długi okres, sprawiają, że możemy zmienić się w całkowicie innych ludzi? Czy doznałaś takiej metamorfozy? Była ona na lepsze, czy gorsze z perspektywy czasu? K: Przebywanie z nieodpowiednim towarzystwem dla nas sprowadza nas na złą drogę, podążamy wtedy złą ścieżką i dajemy się łatwo zmanipulować. Uważamy takich ludzi za naszych przyjaciół i sami już nie wiemy co robimy źle. Ja jestem tego przykładem. Popadając w złe towarzystwo zaczęłam dręczyć niewinną dziewczynę, która nic mi nie zrobiła. Dlaczego tak robiłam? Do dziś nie znam odpowiedzi, ale chyba zależało mi na licealnej popularności. Koniec końców skończyło się wszystko dobrze, zmądrzałam i zboczyłam na dobrą ścieżkę, a koleżankę przeprosiłam. Morał z tego taki, że złe towarzystwo zmienia ludzi na gorsze, także uważajmy z kim się zadajemy. T: Czym w takim razie jest dla Ciebie przyjaźń? Posiadasz aktualnie przyjaciół, czy raczej nie wierzysz w jej istnienie i stawiasz na rodzinne więzi? K: Przyjaźń jest dla mnie ważniejszym uczuciem niż miłość, jest to bezgraniczne zaufanie, poświęcanie się i wspólne przeżywanie smutków oraz radości. Prawdziwymi przyjaciółmi są Ci, którzy nigdy nie opuszczają naszego serca, nawet jeśli na chwilę znikną z naszego życia. Po latach rozłąki bez trudu na nowo podejmiemy przerwaną znajomość, a kiedy umrą to w naszych sercach na zawsze pozostaną żywi. Jednak dobrych przyjaciół trudno znaleźć, a jeszcze trudniej zapomnieć. Czy posiadam aktualnie przyjaciół? Dość ciężkie pytanie, bo moja przyjaźń skończyła się rok temu, trwała dobre 10 lat. Znałam się z moją przyjaciółką od małego i traktowałam ją jak siostrę. Zrozumiałam jedno - kiedy człowiek dorasta traci też przyjaciół, oczywiście, jeżeli ma szczęście to tylko tych niewłaściwych, którzy nie są tak dobrzy, jak się o nich najpierw myślało. Jeśli mamy szczęście to uda się utrzymać tych, którzy są prawdziwymi przyjaciółmi i zawsze przy nas trwali, nawet gdy Ty miałaś zły humor, dzień i odtrącałaś ich od siebie. Tacy przyjaciele są cenniejsi niż wszystkie skarby świata. W moim przypadku niestety nie poszczęściło się i prawda jest taka, że przyjaciele w moim życiu pojawiają się i znikają jak modne ubrania, w jednym sezonie są, a w drugim już ich nie ma. Oni przychodzą i odchodzą jak kelnerzy w restauracjach, wbijają Ci sztylet w serce, po czym odwracają się na pięcie i idą swoją drogą. http://pngriver.com/wp-content/uploads/2018/03/Download-Friends-PNG-HD-For-Designing-Projects.png T: Cała prawda, która jest niestety brutalna. Powoli kończąc, co sądzisz aktualnie o sytuacji panującej na forum? Jakie byłoby Twoje pierwsze wrażenie, gdybyś nie znała zasad, ludzi oraz reguł panujących, chociażby na serwerach? K: Pierwsze wrażenie zrobiłoby na mnie samo forum, które przyciąga do siebie wyglądem, ponieważ jest świetnie i estetycznie wykonane. Ludzie przebywający na forum również są przyjaźnie nastawieni, choć nie ukrywając zdarzają się czasami jakieś prowokacje na czatboxie, ale administracja bardzo szybko reaguje. Serwery cieszą się dużą ilością graczy, a ja dalej nie potrafię znaleźć jednego faworyta, choć na chwilę obecną trzymam się dd2 #2, 4 mapsa oraz COD 201 i 401. Każdy z nich ma bardzo przyjemną administrację. Opiekunowie dbają o serwer, a admini sprawiają, aby jak najbardziej umilić grę na serwerze. Są zwarci i gotowi do pracy. Nie miałam okazji pograć na serwerach CS GO, ponieważ ta część nie pójdzie na moim laptopie. Jednak, gdy nadarzy się okazja z przyjemnością zawitam na serwery. Na forum jestem już 2 lata, zaaklimatyzowałam się tutaj, poznałam wielu wartościowych ludzi oraz szansę na powrót za moje bezmyślne wybryki od donaciaka i wyższej administracji, za którą bardzo serdecznie dziękuję. Zostanę tutaj do końca, bo tutaj czuje się jak najlepiej. Żadne inne forum nie zastąpi tej atmosfery co tutaj. T: Cieszę się, że zmieniłaś swój pogląd na pewne sprawy oraz z całą pewnością mogę stwierdzić, że dojrzałaś, a przeszłość pozostanie tylko wspomnieniem, od którego będziesz mogła przestrzegać innych i nauczać, tak, jak nasze wspaniałe mamy. Oby Twój pobyt tutaj zmieniał nie tylko Ciebie, ale i innych ludzi, rzecz jasna na dobre. Czy chciałabyś na koniec dodać coś od siebie lub kogoś pozdrowić publicznie, aby pamiętał o tym w przyszłości? K: Tak. Chciałabym pozdrowić wszystkich użykowników z forum i serwerów, a w szczególności cudowną ekipę z only dd2 #2 (Krakowska Maczeta, Dranzerek, Labeo wraz z Opiekunami, Zborka, Poleja, Ewcię (Ewwcia) i Kasię (Caban), całą ekipę redaktorów oraz Donaciaka i innych administratorów tej sieci za kawał dobrej roboty i włożone serce. Osobiście dziękuje Tobie Titanio za tak świetny wywiad i cieszę się, że chciałaś go ze mną przeprowadzić. http://img.webme.com/pic/f/foresta5/linia716.gif Zborek , Spizgany Zasłużony , M4A1 i 6 innych 5 4 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/39669-67-wywiad-m4a1-v2/ Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 23 Maja 2019 Udostępnij Opublikowano 23 Maja 2019 (edytowane) Wywiad kozak, nie tylko ja hodowalem simsy aby je palić i topic xdddd @ M4A1 zapomniałem podziękować za pozdrowienia Edytowane 24 Maja 2019 przez Gość Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/39669-67-wywiad-m4a1-v2/#findComment-291676 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Shōto Opublikowano 24 Maja 2019 Udostępnij Opublikowano 24 Maja 2019 Najciekawszy wywiad ze wszystkich które były. Dzięki Kiniu za pozdrowionka Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/39669-67-wywiad-m4a1-v2/#findComment-291701 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość don Erwin ҳ̸Ҳ̸ҳ Opublikowano 24 Maja 2019 Udostępnij Opublikowano 24 Maja 2019 Od jakiegoś czasu odstąpiłem od czytania wywiadów, z braku czasu... Lecz dziś przełamałem barierę i skupiłem się na tym wywiadzie, nie zawiodłem się- powiem wprost to chyba jest najlepszy wywiad w historii tej sieci. Bardzo szanuję za szczerość, gatunek muzyczny (Kortez, KęKę, Walker) i aktorów. "Zamierzam się wyprowadzić, jeszcze nie wiem gdzie i jak - może z rodzicami na dolnyśląsk do moich dziadków"- dolny najlepszy Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/39669-67-wywiad-m4a1-v2/#findComment-291713 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Vanilla. Opublikowano 24 Maja 2019 Udostępnij Opublikowano 24 Maja 2019 Wywiad sztosik. Popieram poprzednie wypowiedzi, że jest to najlepszy wywiad jaki miał tu miejsce! Titania i M4A1 1 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/39669-67-wywiad-m4a1-v2/#findComment-291755 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Spizgany Zasłużony Opublikowano 25 Maja 2019 Udostępnij Opublikowano 25 Maja 2019 Bardzo ciekawy wywiad Pozdrawiam M4A1 i Titania 2 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/39669-67-wywiad-m4a1-v2/#findComment-291856 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi