Titania Opublikowano 8 Października 2018 Udostępnij Opublikowano 8 Października 2018 Ból. Otacza nas każdego dnia, każdej nocy, w każdym momencie. Towarzyszy nam przez całe życie. Jest jak nasz anioł, który pilnuje, byśmy o nim nie zapomnieli. Trzyma nas za rękę, stoi za nami, prześladuje nas. #Kate – 45 lat Minęło 20 lat. 20 długich lat, nocy i dni odkąd była świadkiem tragedii. To właśnie na jej oczach, jej przyszły mąż zginął w wypadku samochodowym. Patrzyła jak umiera, widziała jak z jego wiotczejącego ciała uchodzi życie. Nie mogła nic zrobić, a jednak ciągle się tym zadręcza. Ból nie opuszczał jej od 20 lat. Towarzyszył jej nieustępliwie. Wmówiła sobie, że to jej wina, bo to ona wyciągnęła go na wspólny seans w kinie. Nie może funkcjonować, każdego dnia płacze. Była atrakcyjną kobietą, mogła rozpocząć nowe życie, nowy start, mogłaby mieć teraz dzieci, rodzinę, męża, ale ten su*****n z nią wygrywał przez cały ten czas – ten cholerny ból. Nie potrafiła sobie z nim poradzić, nadal nie potrafi, ponieważ z nim nie walczyła, tylko przytulała się w jego objęciach, tłumacząc sobie, że tak musi być. Przegrała. #Mike – 36 lat Wojskowy. Setki razy widział, jak na jego oczach ginął ludzie. Wiele razy ocalił ich życia, wiele razy też nie potrafił pomóc umierającym kolegom. Spędził 4 lata na torturach w obozie nieprzyjaciela. Przez cały ten czas, modlił się, aby jego życie już się skończyło. Tortury, o których żaden śmiertelnik nie jest w stanie pomyśleć logicznie. Czuł, jak jego psychika wysiada, jak jego ciało jest jego odrębnym elementem, którego nienawidził, bo to właśnie ono sprawiało u ten ból fizyczny. 4 lata – to jak wieczność. Minęło już 8 lat od chwil życia, w których się zmienił na potwora. Ból psychiczny prześladował go na każdym kroku. Nie potrafił sobie z nim poradzić. Budził się co noc, myśląc, że znowu jest w sali tortur. Jego organizm był wycieńczony, nie miał już siły walczyć. Miał kochającą żonę, która znosiła dzielnie wszystkie jego humory, złe zachowania, lęki, unoszenie głosu. Czekała całe 4 lata, bo wierzyła, że się nie podda. Jednak on wrócił i przegrał. Właśnie teraz po 4 latach walki przegrał z samym sobą, ponieważ jest potworem, który sprawiony ból wyładowywuje na innych. Żona odeszła z jego małą Lily. Teraz został sam ze swoim potworem – bólem. Przegrał. #Anne – 29 lat Minęło 5 lat. Ofiara gwałtu. Mieszka sama z najnowocześniejszym systemem zabezpieczeniowym, tak, aby nikt nie był w stanie przedostać się do jej świata. Tutaj czuje się bezpieczna, w swoim zabezpieczonym do perfekcji mieszkaniu. Mieszkaniu, które wypełnia ona i jej największy wróg – ból. Bała się otworzyć okna, aby przypadkiem nie wpuścić dochodzących z zewnątrz krzyków. Bała się mężczyzn, bała się zbliżenia z nimi, bała się, że nikt tego nie zrozumie, że będą traktować ją jak dziwną istotę, niepasującą do tego świata, jak zużyty materiał, który się do niczego już nie nada. Była zbyt słaba, aby opuścić swoją przestrzeń komfortu. Tylko 4 ściany ją rozumiały, tylko one wiedziały ile nocy i dni przepłakała. Wyładowywała ból psychiczny na swoim ciele. Nie pomagało, próbowała z nim walczyć, jednak się poddała. Teraz siedzi sama, czekając, aż ból ją napełni i wróci, by przypomnieć o swoim istnieniu. Przegrała. #Mark – 27 lat Od 16 roku życia był zakochany w tej jedynej. Tej jedynej istocie, którą kochał i chciał, aby była jego żoną. Czekał na nią 4 lata. Znosił wszystkie jej złe dni, gorsze chwile. Zawsze był przy niej. Po 4 latach w końcu odważył się wyznać jej miłość. Zakończyła się niepowodzeniem. Od tamtego momentu przestał szanować kobiety. Przestał dbać o ich dobro, uczucia i samopoczucie. Spał z każdą, byle tylko zaliczyć. Byle jak, byle gdzie, z byle jaką. Brudne uzależnienie, które pomagało mu zabijać ból. Przez 7 lat ciągle nie poradził sobie z tym sukinsynem, który wygrywał z nim. Seks był dla niego jedynym wyjściem, który zabijał ból. Nigdy nie zastanawiał się, co czują kobiety, które zranił, które porzucił, pozostawił i olewał. Kobiety, które chciały mu wiele razy pomóc. Każdego dnia pragnie tylko tej jednej, tylko jej dotyku, jej ust, jej ciepłego spojrzenia, ale jej nie ma i nie będzie. Przegrał. #Andy – 19 lat Całe jego dzieciństwo to piekło. Patologia, w której się wychowywał, nie dawała mu spokoju. Wyszedł z domu, w którym ciągle były łzy, przemoc, krzyki i nienawiść. Nie wiedział, jak wygląda miłość. Nie wiedział co to za uczucie, myślał, że w życiu liczy się inne priorytety. Nie miał w sobie żadnej empatii, uważał się za boga, który był jak samotna owieczka. W rzeczywistości był jednak tak zraniony, że nikt nie był w stanie dotrzeć do jego głębokich warstw bólu. Było małe grono, dla którego był prawdziwym kumplem. Dla reszty był zwykłym ścierwem. Miał dwie twarze, jedna dla bliskich, druga dla tych, których miał w dalekim poważaniu. Nie radził sobie z bólem, który zostawił piętno w jego życiu. Ranił wszystkich dookoła, myśląc, że to normalne, że to przecież nie ich sprawa, kim jest. Wolał być chamem i ch***m, niż podzielić się jakimkolwiek dobrym gestem. Uważał, że bycie szczęśliwym, jest słabe, że szczęście jest przereklamowane. Nie wiedział, że to ból, który go opętał i nie chciał go opuścić. Przegrał. A jak Ty radzisz sobie ze swoim demonem? Każdy z nas ma w sobie demona, którym jest ból i jest za niego odpowiedzialny. Nie ma osób, które nigdy nie doświadczyły tego uczucia, jednak tylko od Ciebie zależy, czy spojrzysz mu w oczy i zawalczysz z nim, czy przez niego będzie cierpieć dziesiątki osób, znosząc ten ból, bądź odpowiadając tym samym demonem. On się potęguje i mnoży jak zaraza. Pozwolisz mu wygrać czy zawalczysz z nim do cholery? FIGHT! Conte i PedalWBluzieStoPro 2 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/31552-bol-ciagla-walka-czy-przegrana/ Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi