Niestety już się zaczęło, czyli amerykańska poprawność polityczna.
W internecie pojawiły się już pewne informację, między innymi to, że naszego superbohatera Geralta z Rivii zagra Henry Cavill (Człowiek ze stali/superman) i już w sumie pierwsza rzecz która mnie się osobiście mało podoba, choć aparycję to chłop ma, to jednak gra moim zdaniem dość sztywno, a chyba większość osób kojarzy Geralta jako dość sarkastycznego, rzucającego prześmiewczymi tekstami wiedźmina. Mam nadzieję, że Netfilx wyjdzie na przeciw polskim fanom i zaangażuje także naszych aktorów do zdubbingowania Wiedźmina, bo chyba Geralt bez Jacka Rozenka to jak Jaskier bez chędożenia, a także dubbing może być zrobiony luźniej przez co być może nie uświadczymy drętwoty gry tej postaci.
Drugą rzeczą która już krąży po świecie to casting na Cirille z Cintry - Zirael, która ma być podobno czarnoskóra, no cóż, czyżby cały nilfgard miał się składać z czarnoskórych ludzi?
Nieco więcej pod tym linkiem: https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2018/09/07/ciri-wiedzmin-aktorka-netflix/
Wydaję mi się, że jeśli netflix na siłę chcę pchać do seriali/filmów czarnoskórych aktorów mogą wstawić jakiś ofirczyków przeplatających się jakoś w tle fabuły, niż bruździć w książkach robiąc z najważniejszej właściwie postaci w uniwersum Afroamerykankę.
A co wy sądzicie o pierwszych doniesieniach i o całej przyszłej produkcji?