"Na jednym kole w porannym słońcu,
samotny żeglarz z dala od lądu,
Z dala od portu, od swej kobiety,
Nie wiem czy wrócę, nie chcę zapeszyć
Ona tam czeka, licząc że wróci,
Bez czarnych myśli by losu nie kusić,
Modli się tylko po cichu w duszy,
Ale Bóg na jej prośby jest głuchy."