Biegam na Shifcie Opublikowano 9 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2021 Tym razem opowiem wam o mojej pierwszej a jednocześnie największej do tej pory akcji na jaką wyjeżdżałem. Był to potężny pożar fermy trzody chlewnej, potocznie mówiąc świnek. Ten wyjazd był trochę inny od pozostałych bo sam byłem jednym z pierwszych świadków tego zdarzenia ze względu na fakt że stało się to niedaleko mojego domu, w sąsiedniej wsi. Nie przedłużając, zaczynajmy. Poniedziałek, 15.10.2018r. Godzina 15:50 Dzień jak każdy inny, przynajmniej tak mi się wtedy wydaje. Chodząc po swoim podwórku zauważam dym wydobywający się znad lasu w sąsiedniej wsi. Początkowo wydaje mi się że to właśnie las się pali ale po minucie, dwóch obserwacji, kłęby dymu były co raz większe i większe, aż w końcu zrobiły się czarne. Patrząc na ich wielkość i ten czarny kolor domyślam się gdzie się pali. Telefon w dłoń i dzwonię do dowódcy mojej jednostki: JA: Było jakieś zgłoszenie? DOWÓDCA: Nie, czemu? JA: To dzwoń po chłopaków, chlewnia się pali, ja zaraz będę. DOWÓDCA: Co Ty pier******? JA: Widzę kłęby dymu za lasem od siebie z podwórka, na pewno chlewnia. W tym momencie się rozłączył, po kilku sekundach słyszę już przeraźliwy dźwięk wyjącej syreny z remizy. Wskakuję tylko do domu po kluczyki od samochodu i jazda. Po przebraniu w remizie, biorę radio żeby wypytać dyżurnego ze stanowiska kierowania o sytuację: JA: Suwałki 998, zgłoś dla 44 998: Zgłaszam JA: Czy było zgłoszenie pożaru chlewni w Taciewie? 998: Tak, 5 minut temu wpłynęło JA: Zgłaszam wyjazd do tego pożaru, 5 ratowników 998: Zrozumiałem Ruszamy. Jakieś 5 minut i jesteśmy na miejscu. Zgłaszamy się do kierującego działaniem ratowniczym na miejscu. Sytuacja wygląda następująco: 4 budynki: 3 równolegle jeden przy drugim, czwarty łączący je wszystkie. Pierwszy budynek po 15-20 minutach od rozpoczęcia pożaru stał już cały w ogniu, dwa kolejne płonęły w środku a do łącznika ogień się dopiero dostawał. Moim pierwszym zadaniem od kierującego działaniem jest cytuję "IDŹ OD DRUGIEJ STRONY CHLEWNI I SPYTAJ TYCH DURNIÓW CO ONI ROBIĄ". Okazało się że strażacy jednej z OSP zmarnowali dwa wozy strażackie wody wjeżdżając pod wiatr i próbując gasić tam z działek na samochodach. Krótko mówiąc, odjeb*** samowolkę bo nikt ich tam nie wysyłał. Poszedłem, zrobiłem co miałem zrobić i wracam. Kolejnym zadaniem dla nas jest stworzenie swojej linii gaśniczej od jednego z samochodów a następnie gaszenie ścian od zewnątrz budynków. Ja w rocie z kolegą, idziemy między drugi a trzeci budynek. Zakładamy AODO i ruszamy. Po stworzeniu linii gaśniczej wchodzimy między dwa wyznaczone budynki i naszym zadaniem jest gaszenie w taki sposób żeby ogień nie zaszedł Cię od tyłu. W połowie drogi kolega krzyczy: "Kur** Szymon, te ściany znowu się palą". Przekazuję koledze prądownicę i zgłaszam się do kierującego działaniami na miejscu: JA: 112 zgłoś dla 02 112: Zgłaszam JA: Słuchaj, te ściany po zgaszeniu zapalają się od nowa, daj mi tu 2 ludzi z jakimś hooliganem między dwójkę a trójkę 112: Zrozumiałem, wysyłam Po oderwaniu płyty która była od zewnątrz budynku okazało się że w środku ocieplone było trocinami i to one po chwili znowu się zapalały. Zerwaliśmy wszystkie płyty ze ścian, po czym padła decyzja o zerwaniu dachu. Była to blacha położona takimi "płatami" przez całą szerokość budynku. Wyrywaliśmy je bosakiem, ciągnąc go w 4-5 osób. Po zerwaniu dachu przystąpiliśmy do gaszenia wnętrza przydzielonego nam budynku a wyglądało to następująco: Wchodzisz na podstawioną od zewnątrz drabinę, kolega podaję wąż. W jednej trzymam go, drugą łapię szeroko za ścianę żeby ciśnienie po otwarciu wody nie zrzuciło mnie z drabiny do tyłu. W środku wyglądało to tak: wąski korytarz po środku, po prawej i lewej stronie zagrody jedna za drugą, w każdej po 13 palących się zwierząt. Biegałem z tą drabiną od lewej do prawej i spowrotem, góra i dół przez 5 godzin z jedną krótką przerwą na jedzenie i wodę. Co czułem po tych pięciu godzinach? Lepiej powiem czego nie czułem, dłoni - tej którą trzymałem się ściany żeby nie spaść. Nie było mowy o zgięciu palców, doszły skurcze na całym ciele, również nic przyjemnego. Był to jednak już czas kiedy zbliżał się powrót do domu bo żeby nas zmienić, przyjechali strażacy z Białegostoku a my i kilka okolicznych jednostek OSP zostaliśmy odesłani do domów około godziny 22. Z tego co się dowiedziałem, pożar został opanowany po północy natomiast dogaszanie potrwało do południa następnego dnia czyli łącznie akcja trwała ponad 20 godzin. Na trzeci dzień po pożarze pojechaliśmy pomóc w sprzątaniu tego co zostało ze świnek. Szczegółów może nie będę opisywał bo niektórzy mają niską tolerancję na takie rzeczy ale powiem tyle- pachnąco nie było i przyjemnych widoków niestety też nie. Wszystko wylądowało w kontenerach które ciężarówki na bieżąco wywoziły do utylizacji. Co ciekawe, spod pierwszej chlewni- sterty gruzu(została zrównana z ziemią) nadal wydobywał się dym. Po powrocie do domu porządne szorowanko bo wyglądałem według mojej mamy jak kominiarz. Czy było ciężko? Było, bardzo. Tak jak na początku pisałem, była to moja pierwsza i najcięższa akcja. Najcięższa nie tylko dla mnie bo był to jeden z największych i najtrudniejszych pożarów w okolicy od kilkudziesięciu lat więc można powiedzieć że chrzest bojowy przeszedłem. A tutaj podrzucam filmik z tego pożaru który pokazuje jego ogrom: Na koniec mały opis kilku słów, gdyby ktoś się zastanawiał i chciał wiedzieć: - OSP- Ochotnicza Straż Pożarna - AODO - Aparat Ochrony Dróg Oddechowych - Hooligan - Uniwersalne narzędzie ratownicze. Może służyć do wyważania drzwi, podważania, wyłamania zamka itp. - Bosak - kilkumetrowy gruby drewniany kij z dużym hakiem na jednym końcu i kółkiem do którego można przywiązać linę na drugim(ułatwia to pracę kilku strażakom na raz) Dziękuję za uwagę i mega szacun jeśli ktoś dotrwa do końca tego tekstu MLK. , virek , Paweł. i 12 innych 10 5 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/ Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mala_Mi Opublikowano 9 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2021 Szacuneczek za Twoją pracę Biegam na Shifcie 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/#findComment-9155632 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piter. Opublikowano 9 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2021 Świetna praca Biegam na Shifcie 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/#findComment-9155633 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MLK. Opublikowano 9 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2021 Kolejna świetna praca, szacunek za to co robisz! Biegam na Shifcie 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/#findComment-9155648 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MagdalenaGS Opublikowano 9 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2021 Fajna praca i ogromny szacunek dla Ciebie za niesioną pomoc. Biegam na Shifcie 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/#findComment-9155650 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
M4A1 Opublikowano 9 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 9 Grudnia 2021 Wielki szacunek, ogromne brawa i podziękowania się należą za to, że narażacie się na niebezpieczeństwo, aby ratować nasze życie. Zasłużony plusik za dobrą robotę, czekam na więcej. Biegam na Shifcie 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/#findComment-9155670 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ToxiC! Opublikowano 10 Grudnia 2021 Udostępnij Opublikowano 10 Grudnia 2021 Wielki szacunek i więcej takich prac, wielkie brawa ? Biegam na Shifcie 1 Odnośnik do komentarza https://1shot2kill.pl/topic/111352-2-dzien-z-zycia-strazaka/#findComment-9155709 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi