Cześć. Zapewne każdy z Was spotkał się kiedyś z myślami samobójczymi, niedoszłymi samobójcami, osobami, które podcinały sobie żyły, popełniły samobójstwo. Jest to dość przykry i refleksyjny temat, w którym każdy może mieć inne zdanie - również ja.
Moje zdanie na ten temat jest następujące: każdy ma lub przynajmniej miał kiedykolwiek swoje problemy w życiu, nieuleczalne choroby, nieodwzajemnioną miłość, utratę przyjaciela, może ktoś się z Was wyśmiewał, nie lubił, kłamał na Wasz temat. Ale czy warto? Wiele osób marzy o takim życiu jakie być może masz Ty. Jedni nie mają rąk, czy nóg. Drudzy nie mogą chodzić, mówić, słyszeć lub widzieć. Inni spędzili całe życie w szpitalu. Doceń to, co masz, bo niektórzy marzą o tym, aby zagrać w piłkę na w-fie, o wyjrzeniu przez okno, usłyszeniu czyjegoś głosu... Czasami lepiej się komuś wyżalić, choćby rodzicowi, dziadkowi - komukolwiek niż odbierać sobie życie. Mam dla Was kilka pytań i liczę, że na nie odpowiecie:
1. Czy miałeś/łaś kiedyś myśli samobójcze?
2. Znasz kogoś, kto się tnie lub chce zabić?
3. W jaki sposób pomogłeś/łaś bądź pomógłbyś/pomogłabyś takiej osobie?
4. Co sądzisz o samobójcach?