Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'rozwijać' .
-
Microsoft Search to udostępnione w ubiegłym roku inteligentne doświadczenie wyszukiwania dla firm, które wykorzystuje technologię sztucznej inteligencji Bing oraz głębokie, spersonalizowane wglądy wyłonione przez Microsoft Graph, aby uczynić wyszukiwanie bardziej efektywnym. Niezależnie od miejsca rozpoczęcia wyszukiwania dostarczy ona dane z Office 365, Bing i Windows. Zaliczają się do nich również skrótowce, o które często pytają użytkownicy. Jak podaje Microsoft, 2-3% zapytań od pracowników dotyczy właśnie skrótowców, czyli akronimów. Nowa funkcjonalność w ramach Microsoft Search pozwoli łatwiej połapać się w tym skomplikowanym nieraz gąszczu literek. Administratorzy mogą już zacząć dodawać i publikować własne definicje akronimów wykorzystywanych w firmie i odnoszących się do ludzi, produktów, grup, operacji czy usług. Następnie gdy użytkownik zapyta Bing o definicję skrótu, otrzyma zarówno powszechne definicje z publicznych źródeł, jak i unikalne definicje swojej organizacji. Microsoft Search jest na tyle sprytny, że potrafi zbierać definicje z terminów pojawiających się w różnych miejscach naszego firmowego Office 365, a więc na wewnętrznych stronach, w dokumentach, w Teams, na kanałach Yammer czy na stronach SharePoint. Microsoft Search dba przy tym o prywatność i bezpieczeństwo, dlatego przeszukuje tylko te zasoby, do których użytkownik ma normalnie dostęp. Osoby spoza firmy nie mają oczywiście dostępu do tych wewnętrznych wyników. W przypadku znalezienia większej liczby definicji użytkownik może rozwinąć ich listę, a także je przefiltrować, by np. uzyskać wyniki tylko ze swojej organizacji. Użytkownicy będą otrzymywać wyniki nie tylko na podstawie tego, co ustaliła sztuczna inteligencja, przeczesując dokumenty i konwersacje. Definicje mogą być też dodawane ręcznie przez administratora w Microsoft Search admin center. Listę akronimów można uzupełniać o rozwinięcia, synonimy i opisy, a także importować i eksportować do pliku CSV, by edytować ją w Excelu. Przeczytaj cały wpis
-
Rozwój technologii rozpoznawania twarzy to temat wyjątkowo kontrowersyjny, bo zahacza o kwestie prywatności. Prywatnością nie przejmują się natomiast władze Chin, które zaawansowane technologie tego typu wykorzystują już teraz a państwowy system oceny obywateli, który został tam wprowadzony, przynosi skojarzenia z dystopijną orwellowską wizją rodem z "Roku 1984". Zachodnie demokratyczne kraje mogą traktować to jako ostrzeżenie. Giganci technologiczni tacy jak Microsoft i Google, którzy od dłuższego czasu pracują nad takimi rozwiązaniami, spierają się w tej kwestii. Różnica zdań jest wynikiem przecieku informacji, które sugerują, że Unia Europejska rozważa wprowadzanie pięcioletniego zakazu stosowania rozpoznawania twarzy w miejscach publicznych. Chodzi między innymi o kwestie oceny ryzyka, jakie niesie ta technologia, która obecnie nie jest jeszcze doskonała i może zwracać błędne wyniki. Sundar Pichai, CEO Google w wywiadzie dla agencji Reuters stwierdził: Myślę, że ważne jest, aby rządy i regulacje zajęły się tym wcześniej niż później i stworzyły odpowiednie ramy. To może stać się natychmiast i być może potrzebujemy czasu, by przemyśleć, w jaki sposób wykorzystać tę technologię. To od rządów zależy ustalenie odpowiedniego kursu. Tymczasem Brad Smith, który jest jednym z najważniejszych przedstawicieli Microsoftu, wyraził przeciwną opinię na ten temat: Słuchaj, możesz spróbować rozwiązać problem z tasakiem lub skalpelem w ręku. Wiesz, jeśli możesz rozwiązać problem w sposób, który umożliwia robienie dobrych rzeczy i powstrzymywanie tych złych, to wymaga to precyzji skalpela. To jest młoda technologia. Będzie lepiej. Ale jedynym sposobem na jej ulepszenie jest dalszy rozwój. A jedyny sposób na dalszy rozwój jest jej wykorzystywanie przez większą liczbę osób. Prawdą jest, że technologia rozpoznawania twarzy nie bierze danych z kosmosu. By działać poprawnie, musi mieć odpowiednie źródło informacji, które potem są podstawą do nauki i usprawnienia funkcjonowania algorytów. Im dłużej technologia działa, tym bardziej precyzyjna się staje. Na całym świecie organy ścigania, jak również podmioty prywatne coraz częściej używają rozpoznawania twarzy do identyfikowania ludzi w przestrzeni publicznej. Podczas gdy jej zwolennicy twierdzą, że technologia pomaga w rozwiązywaniu przestępstw, jej krytycy twierdzą, że jej niekontrolowany rozwój podważa wolności obywatelskie i prowadzi do dyskryminacji. Udowodniono bowiem, że algorytmy mają problem z rozpoznawaniem osób ciemnoskórych. Przeczytaj cały wpis
-
Ostatnio przeglądający 0 użytkowników
- Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.