Źródło: Getty Images/BBC
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze awansowała do finału Wimbledonu, pokonując w półfinale Belindę Bencic 6:2, 6:0. Był to jeden z jej najbardziej przekonujących występów na trawie, co podkreśla wyjątkowość tegorocznej kampanii. Jeszcze 2 lata temu Świątek otwarcie przyznawała, że trawiasta nawierzchnia sprawia jej trudności.
„Czuję, że w tym roku wreszcie zrozumiałam, jak się poruszać na All England Club.” – mówiła po meczu. Jej gra, oparta na inteligentnej konstrukcji akcji, agresywnym serwisie i mocnym topspinie, sprawdziła się także na szybszej, śliskiej trawie.
Obecny sezon to najlepszy okres gry Polki na tej nawierzchni – wygrała już osiem spotkań, co jest jej osobistym rekordem. Dodatkowo, Świątek stała się pierwszą aktywną zawodniczką, która dotarła do finału turnieju wielkoszlemowego na każdej z trzech głównych nawierzchni: mączce, betonie i trawie. Udało jej się to w wieku zaledwie 24 lat – jako najmłodszej od czasów Justine Henin w 2002 roku.
Rywalką Świątek będzie Amanda Anisimova, która również po raz pierwszy zagra w finale turnieju wielkoszlemowego. W półfinale sensacyjnie wyeliminowała liderkę światowego rankingu, Arynę Sabalenkę, wygrywając 6:4, 4:6, 6:4. To jej pierwszy tak wielki sukces od dziewięciu lat – ostatnio spotkała się ze Świątek w juniorskim Fed Cupie w 2016 roku. Amerykanka miała w międzyczasie poważne problemy – osobiste tragedie, spadek formy, a nawet ośmiomiesięczną przerwę od sportu w 2023 roku po śmierci ojca. W tym sezonie jednak wróciła w wielkim stylu – zdobyła tytuł WTA 1000 w Dosze, zagrała w finale turnieju w Queen's, a teraz jest o krok od triumfu na Wimbledonie.
„Iga jest niesamowita, inspiruje mnie jej etyka pracy i osiągnięcia… Mam nadzieję, że dam z siebie wszystko, skupiona i będąc w pełni obecna.” – mówiła Anisimova przed finałem.
Tegoroczny finał Wimbledonu wpisuje się w niedawną tradycję – od ośmiu edycji w turnieju kobiet triumfuje nowa mistrzyni. Tym razem będzie podobnie, bo obie finalistki debiutują na tym etapie zmagań. Starcie Świątek z Anisimovą zapowiada się więc nie tylko jako mecz o tytuł, ale także jako symbol pokoleniowej zmiany i otwartości kobiecego tenisa na nowe twarze.
Z jednej strony mamy dojrzałą i utytułowaną Świątek – czterokrotną mistrzynię Rolanda Garrosa, posiadaczkę pięciu tytułów wielkoszlemowych, która w tym sezonie imponuje spokojem i konsekwencją. W całym turnieju straciła tylko sześć gemów przy własnym serwisie. Z drugiej – głodną sukcesu, waleczną Anisimovą, grającą mocno, ofensywnie, z potężnym bekhendem, który może być kluczowy w głębokich wymianach.
Eksperci są zgodni, że mecz może rozstrzygnąć się na detale – serwis, odporność psychiczna i umiejętność kontrolowania emocji. Świątek wydaje się faworytką ze względu na doświadczenie, ale Anisimova już wielokrotnie udowodniła, że potrafi grać bez respektu dla rankingu rywalek. ESPN i inne światowe media zaznaczają, że Amerykanka ma realną szansę, jeśli utrzyma formę i nie da się zdominować mentalnie.
Finał Wimbledonu kobiet odbędzie się w sobotę, 12 lipca 2025 roku, o godzinie 16:00 czasu lokalnego (17:00 czasu polskiego). Transmisję w Polsce będzie można śledzić w Polsacie, Polsacie Sport 1 oraz w serwisie streamingowym Polsat Box Go. W Wielkiej Brytanii pokaże go BBC.
Dla Igi Świątek to okazja na zdobycie szóstego wielkoszlemowego tytułu i pierwszego na trawie, co uczyniłoby ją dziewiątą tenisistką w historii, która triumfowała na wszystkich trzech nawierzchniach. Dla Anisimovej – to historyczna szansa na pierwszy tytuł w karierze i wejście do elity światowego tenisa.
Sobota, 17:00 – starcie dwóch różnych, ale równie fascynujących narracji.
Czy Świątek udowodni swoją dominację i wszechstronność, czy też Anisimova przeżyje swój największy sportowy moment, stając naprzeciw idolki z młodzieńczych lat? Niezależnie od wyniku, to będzie finał pełen emocji, ambicji i sportowej klasy.
Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8