Jump to content

Za którym razem zdaliście prawko + wasze wrażenia co do egzaminu?


ScreamMyName
 Share

Recommended Posts

Siemka :D troche nie w ten dzial ale nie wiem gdzie to wrzucic jak cos to przezucac.do ospowiedniego ale moze tak dla odmiany pogadajmy.o waszych egzamich na prawko? Za ktorym razem i jakie przezycia? Duzo stresu czy moze na lajcie? To dosc ciekawy temat by sie pochwalic i dac niektorym wskazowki :)

 

Ja swoj egzamin zdalem za drugim razem, poszlo lajtowo ale bardzo sie stresowalem. Wydawalo mi sie, ze egzaminator chcial mnie udupic bo jezdzil ze mna +40minut, a czekajac w poczekalni przede mna 3 osoby, ktore z nim jezdzili oblalo :( jedna na starcie odpadla, druga zaraz wrocila (niecale 2-3min.) a trzecia jakos po 20 minutach. Nie wiem czy oni za oblane egzaminy jakies premie dostaja ale jak tak To ewidentnie gosciu wstal lewa noga. Jak uslyszalem swoje nazwisko to sie przerazilem. No ale trudno w koncu musial ten moment nadejsc wiec poszedlem do micry. Czekajac na egzamin obserwowalem innych zdajacych i wielu mialo problem by wyjechac z parkingu w wordzie (Word Bydgoszcz). Wpadlem na pomysl ze nie bede cofal na 3 by wyjechac tylko wycofam na maxa (na sasiedni parking) i wyjade przodem. Pomyslalem ze zaimponuje tym mojego egzaminatora i soe udalo. No... Przy tym manewrze zgasl mi silnik ze stresu ale powoedzial ze mam sie nie martwic i jechac dalej. Jadac na luk przejezdzalem przez 3 place manewrwe miedzy pacholkami. Kiedy mi powiedzial ze nie moge dotknac zadnego pacholka nagle one jakby sie zwiekszyly na moich oczach i soe stresowalem ze do swojego luki nie dojade bo przejade jakis sasoedni :D no ale udalo sie. Przy ruszaniu na luku nie spuscilem recznego i znowu mi zgasl samochod wtedy sie przerazilem juz sobie wmawialem ze to koniec i chce do domu ale egzaminator powiedzial ze blad nr. 1 ale mam jeszcze jedna szanse. No to sie ucieszylem i ruszylem. Luk pokonalem ekspresowo i raz dwa wyruszylem w miasto. Dalwk bylo juz z gorki. Oczywoscie na zlosc mialem parkowanie tylem moedzy samochodami (te najtrudniejsze) ale w tym momencie udalo mi sie zaparkowac tak ze nie mial sie do czego doczepic. Parkowanie mialem na samym poczatku wiec pomyslalem ze chyba nie jest taki zly i zaraz wrocimy do wordu jednak soe mylilem. Mimo, ze mialem wszysrko prawie ze zaliczone to trzymal mnie na miescie bardzo dlugo, a slyszalem ze jak ma sie wszystko zrobione to i po +25min mozna wrocic z pozytywnym. On jednak chyba chcial mnie oblac. I tu dobra rada ode mnie! Przejscia na pieszych! Moj szef szkoly jazdy powtarzal mi, ze mam uwazac na przejsciach bo przejade i za chwile mi powoedza, ze wynusilem na pieszych pierwszenstwo, a wiadomo za wymuszenie jest ban. Znaczy oblany. Dlatego przy kazdym przejsciuzatrzymywalem sie i przepuszczalem pieszych nawet wtedy kiedy mialem pierwszenstwo. Wiem ze za takie cos oblac mnie nie mogl i prawda koniec koncow zdalem ale tlumaczyl mi z tymi przejsciami ze stwarzam niebezpoeczenstwo na drodze zatrzynujac sie na pasach i przepuszczajac pieszych ale kiedy podpisal pozytywny egzamin mialem go kompletnie gdzies. Tak sie cieszylem ze w to nie wierzylem. Tym sposobem udalo mi soe zdac egzamin na prawo jazdy co teraz w zyciu bardzo mi soe przydaje, gdyz jestem kierowca na codzien (kurier) i pieniazki wpadaja :) mowa o kat. B. Na zakonczenie wrocmy do mojego poerwszego podejscia (smiech) mialem lacznie 8bledow ale gosciu byl tak wporzadku ze mowil normalnie ze moge zdac bo to niby drobne bledy wynikajace ze stresu. Juz od poczatku mialem podwojona dawke stresu gdyz na starcie kiedy okazalem dowod osobisty z badan lekarskich kazal mi zalozyc okulary!! Kompletnie o tym zapomnialem bo na kursoe i tak ich nie uzywalem. Jako, ze jestem elektrykiem i chodzac na kursy mialem stycznosc z narzutnikiem kiepsko widzialem i musialem kupic oksy. Cale szczescie mialem swoj plecak z kursow i w srodku mialem te.okulary ale bylem przerazony... Pierwszy raz w zyciu za kolkiem w.okularach jechalem. Obraz mialem tak wyostrzony jakbym walil po kablach :D ale dobra dalem rade wyjechalem z miasta... Zaczal padac.deszcz, wrecz uoewa byla. No i kolwj y klopot jak tu teraz zrobic by mi nie parowaly szyby, a gdzoe tu wycieraczki sie wlacza... Zdawalem w korzystnych warunkach na kursach wiec nie mialem pojecia. Jakos udalo soe to opanowac ale.ze.wzgledu na ulewe, parujace szyby, wycieraczki i sokoli wzrok omylkowo (wracajac ju. Do wordu ) wjechalem pod prad :( wkurzylem sie kiedy mi powiedzial ten fak iz juz zawracalismy.do wordu ale mowil ze dynamika wszystko bylo okej tylko drobne bledy ale to ze stresu. Mialem wtedy czarne mysli, bylem zalamany. Myslalem ze sie poprostu do tego nie nadaje i ciezko bylo mi isc oplacic kolej y wgzamin. Najchetniej zdawalnym go 10minut pozniej ale niestety musialem czekac 2tygodnie :/ po drugiej probie, udanej... Mialem niezly ubaw i bagaz doswiadczen w tym kierunku :D jak znajomym opowoadalem co odwalilem to bylo smiesznie i z czasem sam sie z tego smieje jak.mozna tak.odwalic ale najwazniejsze, ze pierwszy egzaminator mnie pocieszyl i namowil na drugie podejscie (myslalem ze oni tak specjalnie do kazdego kirsanta mowia ale nie, wszyscy woemy ze w wordzie to sa gnidy) ale ten byl akurat mega wporzadku i dziwki niemu sprobowalem drugi raz i poszlo idealnie :)

 

 

 

Pochwalcie sie waszymi przezyciami :)

 

 

received_1331536436959553.jpeg

Edited by daniel24145
Link to comment
Share on other sites

Hmmm, ja zdawałem 4 lata temu prawko ma B i udało mi się załapać jeszcze na teorii na stare przepisy (18 pytań wielokrotnego wyboru). Teorie zdałem za pierwszym a praktykę za drugim. B zdawałem w WORD Bytom... 2 lata temu zdawalem w WORD Katowice egzamin na pozwolenie do kierowania tramwajami... Z teorii miałem 73/74 pkt, praktyka za pierwszym. 

Link to comment
Share on other sites

Ja zdawałam w 2014 roku i też nie było łatwo. Pamiętam, że był to poniedziałek, każdy mi odradzał w ten dzień zdawać, mówiąc że niby ten dzień jest pechowy. Czekałam na jazdę ponad godzinę na placyku. Niestety wtedy złapała mnie migrena. Czekając na swoją kolej widziałam jak dużo osób oblewało nawet na łuku... A osoby które wracały do wordu siedziały z tyłu więc nie zdały. Pomyślałam sobie, że znajomi być może mają rację, ten poniedziałek taki pechowy. Jeździłam ok. 45 minut. Teorię i jazdę zdałam za pierwszym razem. Easy :D 

Link to comment
Share on other sites

A no teorie tez za pierwszym zdalem. Nawet jako pierwszy wyszedlem z sali :D mialem 71pkt tylko sie stresowalem przy ostatnim pytaniu i nie klikalem zakoncz czy co tam bylo tylko czekalem az samo odliczy do konca. Jak zobaczylem na zielono tekst to od razu banan na twarzy:D i tak sie ciesze bo zdazylem na starych przepisach, a teraz slyszalem ze tylko coraz trudniej.

Link to comment
Share on other sites

Wszystko za pierwszym, a egzaminator na jazdach taki lajtowy mi się trafił, że ja pier*ole polecam każdemu takie szczęście. Przyczepił się tylko raz do migacza, że za późno, a tak to jazda była sama przyjemność z nim, nawet bym powiedział, że raz mi du**ę uratował, gdy wrzuciłem migacz za wcześnie(ale to długa historia...). A teoria na 100%, bo wszystkie pytania na pamięć już umiałem, bo kurde teoretyczny egzamin wewnętrzny zdawałem 3 razy -.-(też długa historia... ;D). Prawko zdawałem jakiś niecały rok temu bodajże.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

ja prawko zrobiłam bodajże 5 lat temu, udało się...za 6 hahahahah :D

Ogólnie to najpierw były trzy egzaminy w jednym mieście po czym stwierdzilam ze mam to w upie i nie chce już zadnego prawka ;d

Dopiero po roku ktoś mi bliski mnie zmotywował do powrotu i dokończenia tego co zaczęłam. W sumie sam egzamin zdałam dzięki jego obecności przy mnie bo niestety mialam glupi zwyczaj poddawać się po tym jak popełniłam już jakiś bląd, a przy tym zdanym walczyłam do końca:D

Na moim pierwszym egzaminie to egzaminatorowi zależało chyba bardziej niż mi na pozytywnym wyniku ;D pamiętam że pomagał mi jak tylko mógł, mimo że  wszyscy negatywnie go oceniali, dużo się nasłuchałam jaki to on nie jest wredny i zły ;D

Wracając, rok przerwy chyba sprawił, że do tego dorosłam. Podchodząc do pierwszych trzech egzaminów chyba nie byłam świadoma jaka to jest odpowiedzialność wsiąść za kółko, wtedy kierowca odpowiada nie tylko za siebie ale i za innych uczestników ruchu:)

teorie pozdawane za pierwszymi razami ;d

dwa egzaminy owalone na placu, trzy na mieście ;D

Pierwsze auto kupione za swój hajs- czerwone czikłeczento ;D

Pierwszą zimę po odebraniu prawka przejezdzilam na letnich oponach bo tatuś nie mial czasu zmienić na zimówki, zawsze było "no no jutro podjadę" :D

W sumie to pamiętam tylko ten ostatni egzamin, nie potrafiłam zapanować nad trzęsieniem się prawej nogi i troche mi szarpało autko na łuku :D to coś strasznego jak człowiek nie może zapanować nad nerwami :>

Jakoś przejechałam ten łuk, górka bez problemu i miasto ;D

Na mieście mialam przekroczenie prędkości jako jedyny błąd ;D

I te słowa egzaminatora że egzamin zakończony wynikiem pozytywnym i "życzę szerokości"

Niektórych rzeczy chyba się nigdy nie zapomina :D

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site you agree to Privacy Policy.