Jump to content
×
×
  • Create New...

Recommended Posts

 

 

napis.png.58d4669e8fb19b833cf640acf4150198.png

 

 

 

O: Opisz historię z czasów szkolnych, która najbardziej utkwiła Ci w pamięci.

 

 

@ DranzerW mojej klasie też sporo się działo. Najwięcej śmiesznych historii było z Trojanem (od Trojanowski) i Bontim (od Bątruk). Pierwszy z nich to łatwy do zdenerwowania "grubasek", który chciałby być lubiany i szanowany, ale przez swoje nieudacznictwo i sporo pewnych wad był bardzo często wyśmiewany przez resztę klasy. Drugi to irytujące i słabe we wszystkim chucherko. Lubił on drażnić Trojana, który gdy Bonti okazał się w coś lepszy to płakał . Ci artyści każdego dnia sobie dokuczali i się ganiali. Zapadli mi w pamięć między innymi tym, że podczas meczu na wfie w ostatniej akcji koledzy dla beki podali piłkę do najbardziej wysuniętej osoby z drużyny, którą był Bonti. Przeciwnicy, którzy całym składem byli na naszej połowie, między sobą uzgodnili, że i tak to ostatnia akcja, więc nie opłaca się biec pod swoją bramkę i dopingowali swojego bramkarza – Trojana. My z kolei krzyczeliśmy śmiejąc się - Jedziesz Bonti!!!" i od połowy boiska biegł będąc cały czas sam na sam z bramkarzem. Parę razy o mało się nie potknął, ale udało mu się dobiec z piłką do pola karnego i strzelić Trojanowi gola. Wszyscy się śmiali, no poza jednym - Trojanem. Jemu nie było do śmiechu, a słysząc nas wszystkich zalał się łzami i zrobił się czerwony jak burak. Widać było, że miał ochotę rzucić się na Bontiego z pięściami, ale do rękoczynów nie doszło - to był chyba pierwszy raz, jak Trojan się popłakał.
Trojan ciągle miał za złe Bontiemu tego gola, a ten wykorzystywał to napięcie i grał mu na nosie. Sprawiało mu radość wkurzanie go. Raz jeden nauczyciel widząc jak szaleją kazał im zrobić dziesięć pompek. Bonti na luzaku zrobił te dziesięć, a Trojan po wymęczonych trzech się popłakał i stał się znowu pośmiewiskiem klasy.

 

 

O: Opisz historię z czasów szkolnych, która najbardziej utkwiła Ci w pamięci.

 

 

@ selfie: Kiedyś zaspałem na pierwszą lekcje i będąc w drodze na drugą spisała mnie straż miejska. Niby "uciekłem ze szkoły", więc odprowadzili mnie do szkoły i poszliśmy do pedagoga szkolnego. Tam okazało się, że nie mam pierwszej lekcji.                                          

 

 

O: Opisz historię z czasów szkolnych, która najbardziej utkwiła Ci w pamięci.

 

 

@ osia46: Najbardziej utkwiła mi w głowie sytuacja z 2 klasy gimnazjum. Na którejś przerwie jacyś chłopcy zaczęli puszczać petardy w szkole. Rozwalili dwa śmietniki. Ponadto jedna z petard kogoś trafiła i odwołali lekcje. Na drugi dzień policja przyszła do szkoły i przepytywali każdego w poszukiwaniu tych śmieszków. 

 

 

O: Opisz historię z czasów szkolnych, która najbardziej utkwiła Ci w pamięci.

 

 

@ Marlen: W sumie to dużo ich było, ale mogę opisać. Pamiętam jak w liceum Pani od chemii wzięła moją koleżankę z klasy do tablicy. Babeczka była niesamowitą osą. No i koleżanka tak stoi i nie ogarnia, a Pani się zerwała, stanęła za nią, złapała ją za nadgarstki i zaczęła wymachiwać jej rękoma o tablicę jednocześnie tłumacząc zadanie. Ostatecznie koleżanka dalej nie ogarniała i musiała ostro myć ręcę, bo posłużyła za gąbkę.

 

 

 

O: Opisz historię z czasów szkolnych, która najbardziej utkwiła Ci w pamięci.

 

 

@ Nomak: Pamiętam jak dziś. W drugiej klasie technikum robiliśmy kumplowi pogrzeb (miał chyba 7 zagrożeń). Zrobiliśmy trumnę z ławki, czterech go niosło - każdy za jedną nogę. Miglant robił za księdza śpiewając mu „Dobry Jezu”/ ”Anielski orszak" i tak z nim szliśmy przez całe piętro (30 osób), a później mieliśmy przypał przy nauczycielach, że grzebiemy swoich żywcem. Niestety nagrany mam tylko początek. Wraz z wiekiem wydaje się to trochę cringe' owe, ale tak było XD

 

 

O: Opisz historię z czasów szkolnych, która najbardziej utkwiła Ci w pamięci.

 

 

@ jenzeleq.: Jest tego bardzo dużo, ale na początku chciałbym opisać parę sytuacji z podstawówki, gdy zawsze z kolegami robiliśmy zakłady i się laliśmy po twarzy. To zawsze w pamięci zostanie . Były zakłady kto najwięcej bramek strzeli podczas jednej lekcji wychowania fizycznego i ten kto zdobędzie najwięcej, może dać z liścia każdemu, kto nie strzelił ani jednej bramki. Zawsze wracaliśmy do domu z poobijaną twarzą i nigdy nie zapomnimy, ile razy każdy z nas dostał. Żartowanie na lekcji to była nasza codzienność. Nauczyciele zawsze wpisywali nam uwagi, albo wychodziliśmy na dwór, żeby przemyśleć nasze zachowanie. Każdy miał to gdzieś i zamiast siedzieć na podwórku, wracaliśmy do domu . Było bardzo dużo "walk" między nami, czasami kończyły się one źle, czasami kończyły się tylko słowami. Nauczyciele zawsze nas nienawidzili, więc robiliśmy czasami wszystko, żeby bardziej się wkurzali . Wspomnienia nigdy nie uciekają, u mnie po prostu jest problem z zapomnieniem większości z nich. Chciałbym wrócić do tych starów czasów.

 

 

 

 

 

 

BONUS!

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Important Information

By using this site you agree to Privacy Policy.