Jump to content

Góry, turystyka, podróże i nie tylko.


[Soul]jaboy
 Share

Recommended Posts

Witam, dawno mnie tutaj nie było, ale natchnęła mnie mała sugestia, aby rozwinąć tutaj nowe wspólne zainteresowania wśród forumowiczów, odnośnie podróży po polskich górach i nie tylko. Nie wiem czy jest to dobry formalnie dział pod tego typu rozmowy, porady czy dzielenie się z innymi swoimi podróżami, gdyż równie dobrze, może to być podpięte pod sport czy hobby. Zostawię to jednak w waszej, forumowiczów sugestii, co wy o tym myślicie, a może nawet otworzyć osobny dział poświęcony tej przepięknej sprawie?!

W takim razie zacznę coś od siebie dla was, może też dzięki temu komuś się wyjaśni sprawa czemu teraz tak mało gram i spędzam coraz mniej czasu na sieci.

Ostatnio zakupiłem brakujący sprzęt do moich zimowych podróży po górach. Jeżeli kogoś bardziej to interesuje co kupiłem itd. to wstawię później jakieś zdjęcia :)

Moim celem, którym chcę się podzielić i zachęcić innych do podróżowania, wszelakiego, nie tylko i górskiego, to na chwilę obecną zdobycie wszystkich szczytów Tatr wysokich zimą jak i latem, a także przejścia w stylu iście wspinaczkowym i lodowym tras do tego przeznaczonych. Planuję także w niedalekiej przyszłości zacząć wspinaczkę po Alpach.
Moja droga zaczęła się w maju, gdzie zdobyłem zimą kilka szczytów Tatr zachodnich takich jak Grześ, Rakoń czy Ciemniak, gdzie wtedy była tak fatalna pogoda i warunki, że zrozumiałem co znaczy walka człowieka z naturą, później zacząłem swoją przygodę ze wspinaczką ściankową jak i boulderingiem, aby zdobyć potrzebnych umiejętności do wspinania się w skale,  jeszcze jednak sporo brakuje, aby myśleć o poważniejszych trasach.
W listopadzie zdobyłem Babią górę "Percią akademicką". Szczególnie jestem z tego dumny, gdyż szlak jak i góra, ma aż ponad 1000m wyniesienia i przeszliśmy ją z moimi kolegami (partnerami wspinaczkowymi jak i znajomymi, z którymi podróżujemy po górach) w 3 godz. w dwie strony razem z przerwami przy silnym wietrze i mrozie. 
Aktualnie czekam, aż mój kolega wyzdrowieje, gdyż ma skręconą kostkę i będę chciał po nowym roku bardziej regularnie jeździć już z całą ekipą, gdyż to jest najważniejsze, aby różne przygody i trudności pokonywać razem i cieszyć się z osiąganych celów wspólnie.
Zdjęć na razie nie wstawiam, gdyż nie wiem jak temat się przyjmie, a także nie chcę, by ktoś miał koszmary po zobaczeniu mojej "facjaty" :D Pozdrawiam was serdecznie i być może kiedyś się spotkamy na jakimś szlaku.
 

Link to comment
Share on other sites

 

@ d0naciak
Tak jak pisałem. Warunki w których wtedy byliśmy były masakrycznie ciężkie  i tak właściwie nie było co podziwiać. Natomiast masz rację, frajda była przednia w niektórych momentach :D. Tutaj mam fotki z jednej z grani, którą wtedy szliśmy:

Spoiler

GOPR2083.thumb.JPG.13124abafc4efb279719fa34cbbf3f04.JPG
GOPR2085.thumb.JPG.0a3d93791396de537c849b8518fb39fe.JPG

 

Na szlaku poznaliśmy dwie dziewczyny, które towarzyszyły nam już do końca wyjazdu :) Również borykały się z tymi warunkami po drodze co my

Następnego dnia byliśmy w jaskini, a później odpocząć po dniu wcześniejszym na termach, ale już w 5 osobowym składzie z poznanymi wcześniej koleżankami :) Niestety, gdyż mocno padało i z zaplanowanego szczytu musieliśmy zrezygnować. Deszcz jest najgorszy ze wszystkich rzeczy, gdyż jak wiadomo można się łatwo przemoczyć, a to woda najszybciej wychładza.

 

Dzień później mieliśmy chillout na Krupówkach, a następnego dnia koleżanki jechały do domu, a my poszliśmy na wcześniej zrezygnowany szczyt jeszcze raz. Pogoda w ten dzień akurat nam się "udała" (w porównaniu do poprzednich dni). Jednak dam Ci tutaj przykład jak działa wysokość w górach i jak pogoda może się zmienić w kilka minut:
 

Tak było po drodze :)

Spoiler

1625339627_Beztytuu.thumb.png.802cfd122c41e77bd1fc271997ef0e58.png

Tak było trochę wyżej i prawie 1h drogi od szczytu jeszcze: 

Spoiler

1622462635_Beztytuu.thumb.png.ab77e7074fa09d837b65660b68869ea1.png

769397058_Beztytuu.thumb.png.49a4031a594566a5aa3e370fb6f5deb3.png

A kto by pomyślał, że tak będzie na szczycie? o.O:

Spoiler

253580042_Beztytuu.thumb.png.404a6bc2a3e7be089e420615330de36f.png

Chcieliśmy iść granią dalej, ale było na tyle niebezpiecznie, że bez lepszego sprzętu musieliśmy odpuścić. (mam jej fotkę, ale to kiedy indziej ;d)
Ktoś napisze "I co w tym fajnego? Nawet widoków nie ma co oglądać"
Ja mu napiszę wtedy, że ma rację. Również jak mam być szczery, to mnie super widoki czy podziwianie krajobrazów jakoś nie jara. No chyba, że stoimy na graniach albo małych szczytach, wtedy są ładne tzw. LUFY, (czyt. przepaści, przestrzenie). Mnie natomiast bardziej cieszy sama satysfakcja z tego co się zrobiło i przeżyte przygody, które zostają w pamięci, jak i również nabyte nowe znajomości. Pozdrawiam Monikę i Dorotę z pierwszego dnia, a może nawet też to czytają :D.
To były moje pierwsze "poważniejsze wyprawy górskie" i sporo żeśmy się przez to nauczyli. Co do nowego sprzętu wyślę jakieś fotki kiedy indziej przy innej relacji :)
Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzy Soul ;)

Edited by [Soul]jaboy
Link to comment
Share on other sites

Jeśli natomiast chodzi o adrenalinę, to polecam ściankę wspinaczkową, a później i skałkową. Nic tak nie pompuje adrenaliny jak wiszenie nad ziemią z myślą, że niby posiadasz asekurację, ale co jeśli sprzęt jest słaby, a co jeśli partner asekurujący się zagapi, co jeśli źle zablokuje przyrząd i po przejściu trasy usiądziesz i będziesz chciał zjechać, a tu polecisz w dół. Również dobrą alternatywą jest wybieranie się na narty czy snowboard w góry. W tym roku planuję wybrać się na Kasprowy czy Czantorię i zjechać z tychże gór. 

 

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site you agree to Privacy Policy.