Jump to content
  • Own Creativity
  • Sign in to follow this  
    M4A1

    Walka z ED, a samoakceptacja.

    Recommended Posts

     

    Dziś króciutko, ostatnio wróciłam do tego co lubię robić, lubię pisać takie wypociny. Samoakceptacja i pokochanie siebie to trudna sztuka, czasami kompleksy mogą wpędzić nas w sidła zaburzeń odżywiania, a jak wejdzie się w takie bagno to ciężko z niego wyjść. Nie pozwól innym ludziom na to, aby wpływali na Twoje poczucie własnej wartości. 

    Więc jak to się u mnie zaczęło?

    tenor.gif.e47b636ddfa92e3c7fb718e2ab8e750b.gif

    Z zaburzeniami odżywiania mam do czynienia ponad 1,5 roku, anoreksja, ortoreksja  i objawy bulimii towarzyszą mi przez ten czas, w każdej sekundzie mojego życia. W dzisiejszym temacie chcę wam przedstawić dietę Minnie Maud oraz to, jak zacząć akceptować siebie oraz swoje ciało. Nie będę Wam przytaczać mojej historii i jak to się zaczęło, ponieważ taki temat jest już na forum. Prawdą jest to, że NIGDY nie akceptowałam swojego wyglądu, ani ciała. Śledząc instagrama i natykając się na pewien profil fit instagramowej modelki, a raczej bikini fitness, chciałam być wtedy jak ona. ,,Idealna” wysportowana figura to było coś o czym marzyłam, odsłonięta krata na brzuchu, brazylijskie pośladki czy ogromna przerwa między udami i talia osy sprawiły, że podjęłam się rygorystycznych diet, które siały spustoszenie w moim organizmie. Począwszy od diety baletnicy, kończąc na diecie dukana i dr. Ani Dąbrowskiej. Niestety natura nie obdarzyła mnie takimi proporcjami o jakich marzyłam - fakt miałam świetne biodra, ale marzyła mi się ta cholerna przerwa i sześciopak. Po miesiącach zaciętych walk i kosztem zdrowia doszłam do IDEALNEJ figury. Odsłonięty sześciopak i żyły na brzuchu sprawiały, że ,,czułam się szczęśliwa”. Czułam się? A może chciałam być szczęśliwa, tak to jest dobre określenie - chodząc z samego rana na siłownie, aby zrobić trening i zachować kratę, trzymanie czystej michy 24 godziny na dobę... to wszystko nie sprawiało, że byłam szczęśliwym człowiekiem... ani zdrowym. Prawdziwej walki z ED (eating disorders) - zaburzenia łaknienia, prościej mówiąc - anoreksja, podjęłam się na przełomie stycznia a lutego, głównym objawem (u mnie) ED były nadmierne ćwiczenia i strach przed utyciem. Mój organizm błagał o pokarm, a stan mojej skóry, włosów i cery był w tragicznym stanie. Postanowiłam, że przeciwstawię czoła chorobie i moim lękom. Zaczęłam prawdziwe recovery, recovery to nic innego jak „poprawa”, „naprawa” stanu i wydolności organizmu oraz przywrócenie mu prawidłowych funkcji życiowych. Podczas głodówek i dostarczanej zbyt małej ilości energii nasz organizm przechodzi w tryb oszczędny, zwalnia, przy czym narządy wewnętrzne również nie funkcjonują prawidłowo. Z początku moje recovery polegało na zwiększenie ilości jedzenia, przybranie do prawidłowej wagi i znowu wrócenie do początku. Zataczałam ciągle błędne koło, ponieważ jak to się u nas mówi ,,Co se przytyłam to se schudłam”. Na przemian miałam ekstremalny (wilczy głód), a na drugi dzień spalanie kalorii, wymioty, głodówka i wyrzuty sumienia. Postanowiłam udać się po pomoc. Razem z lekarzem specjalistą od zaburzeń odżywiania zdecydowaliśmy się przejść na dietę Minnie Maud na której byłam około 1,5 miesiąca. Na czym polegała taka dieta? Już Wam opowiadam. Dieta Minnie Maud polega na jedzeniu 3000 kcal dziennie, aby rozkręcić i przyśpieszyć swój metabolizm i wrócić do zdrowia. Podczas tej diety jest kompletny zakaz ćwiczeń po to, aby organizm się zregenerował. Ja oczywiście złamałam ten zakaz i ćwiczyłam dalej na siłowni, ale sumiennie jadłam wyznaczoną ilość kalorii czyli 3000-3200 kalorii w 5-7 posiłkach. Myśli, aby zjeść mniej towarzyszyły mi codziennie, a strach przed ,,ulaniem się” był niewyobrażalnie ogromny. Jednak robiłam to dla swojego zdrowia i przetrwałam. Jedzenie takiej ilości posiłków było trudne, towarzyszyły mi przy tym ogromne bóle brzucha, ale przysłowie mówi; ,,czym się strułeś tym się lecz”. Pomimo takiej kaloryczności z początku waga mi SPADAŁA, więc dostałam skierowanie do szpitala na oddział psychiatryczny z potwierdzeniem anoreksji. Nie podjęłam się hospitalizacji. Toczyłam dalej walkę o lepsze jutro. Jadłam i jadłam, a głód był niewyobrażalny - nie czułam sytości po ogromnych porcjach jedzenia, jadłam za trzech, a następnie spałam i po trzech godzinach budziłam się ponownie z wilczym głodem. Przyzwyczaiłam się psychicznie do tego. Wiedziałam, że mój organizm tego potrzebuje. Minął tydzień, jeden, drugi. Poczułam, że żyje. Mój metabolizm się rozkręcił, odzyskałam chęci i siły do życia. Zobaczyłam jak zmieniło się moje ciało, zaczęłam nabierać kształtów - wtedy pierwszy raz zaczęłam akceptować to jaka jestem, ale w dalszym ciągu bałam się stanąć na wagę, jednak w końcu przełamałam swój strach. Po takiej ilości jedzenia myślałam, że na wadze będzie +10 kilogramów, ale jak się okazało przybrałam tylko 2 kg. Zrozumiałam, że te głupie cyferki nie wpływają na to jakim człowiekiem jestem, a chęć dążenia do perfekcji nie jest niczym dobrym.

     

    Wystarczy tego zbędnego gadania. Przejdźmy do podsumowania i do tego co chcę wam przekazać tym tematem. 

    Przede wszystkim to, żebyście akceptowali to jacy jesteście i kim jesteście, nie ma ludzi idealnych, a więc spójrz, przyjrzyj się sobie jaki jesteś naprawdę. Nie wolno się siebie bać. Najlepszym lekarstwem jest miłość do samego siebie i samoakceptacja. Zacznijcie już teraz. Gdy poczujecie negatywną emocję, spójrzcie jej w oczy niczym łagodny rodzic zamiast ją oceniać. Możecie stworzyć swoją przestrzeń miłości w każdej chwili swojego życia. Doskonałością jest akceptacja swoich niedoskonałości. Odchudzamy nasze ciało. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - bo to klatka, która więzi nas i zmusza do stykania się z emocjami, od których pragniemy uciec i którym nie jesteśmy w stanie stawić czoła.

     

    Teraz odpowiedz sobie na pytanie. Kiedy podchodzisz do lustra, lustro na Ciebie nie krzyczy. Nie mówi: jesteś brzydka/i, nie mogę na Ciebie patrzeć, odejdź stąd. Lustro widzi Cię wiele razy w ciągu dnia i nie pęka. Lustro Cię akceptuje, a czy Ty akceptujesz siebie?

    Edited by M4A1

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites

    Cieszę się, że powoli wychodzisz z tego, co złe i całkowicie niepotrzebne. Mam nadzieję, że tak będzie cały czas, bo jesteś super osobą i ciężko patrzeć na to, co zaburzenia z Tobą robiły. 

     

    Bardzo dużo osób, które obserwują na Instagramie czy innych aplikacjach, portalach te super fit gwiazdeczki, chcą być takie jak one, a często nie jest to możliwe z różnych powodów. Czy to budowa ciała, czy efekty dodawane na zdjęcia, żeby "lepiej wyglądać, wychudzić się, nie mieć boczków czy lekko wystającego brzucha". 

    Każdy powinien akceptować siebie lub dążyć do tego. Jeżeli chcesz być wysportowany - bądź, ale dla siebie, a nie dlatego, że teraz panuje taka moda i każdy musi być. Jeżeli jesteś trochę "większy" niż koleżanka czy kolega - co z tego? Jeśli się sobie podobasz, to super, tak trzymaj. I to się tyczy wszystkich: chudych, grubych, szczupłych, wysportowanych. Dbaj po prostu o siebie, swoje zdrowie i życie. 

     

     

    Ps. ja tam lubię swoje 180 kg. 😎

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Admin

    W obecnych czasach jest trend na bycie fit, lecz nie każdy robi to tak jak powinien. Jeżeli wzorujemy się na ludziach z instagrama czy innych podobnych portalach to musimy mieć na uwadze że to co wstawiają nie jest do końca prawdą, a na ich zdjęciach widać efekty photoshopa czy innych retuszy zdjęć. Przyglądając się takim ludziom łatwo sobie wmówić że do ideału nam daleko tylko pytanie brzmi czy aby na pewno widzimy na tych zdjęciach ideał?

    Każdy człowiek jest inny i nie ma sensu robić tak aby się do kogoś upodabniać, bo to właśnie ta różnorodność czyni nas na swój sposób wyjątkowym.

     

    Cieszy mnie to że udało Ci się od tego uwolnić i że miałaś wystarczającą siłę aby rozpocząć walkę o siebie jak i swoje własne zdrowie, nie każdemu się to udaje przez co efekty są drastyczne.

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Guest
    This topic is now closed to further replies.
    Sign in to follow this  

    ×
    ×
    • Create New...

    Important Information

    By using this site you agree to Privacy Policy.