Jump to content
  • Own Creativity
  •  Kartky ♥

    Kartky - Pewna Historia [Część Pierwsza & Druga]

    Recommended Posts

    Posted (edited)

    Moje pierwsze opowiadanie, napisane 4/5 lat temu, wiem, że jest tu dużo błędów. Pozostawiłem to dalej w takiej formie chyba tylko ze względu, że to moje pierwsze dzieło i nie chcę go zmieniać. Miałem dodać za kilka dni, po wyrażenia chęci przez @ Adaa.do przeczytania daję dziś :v. Mam nadzieję, że może się spodoba. Miłego czytania. 

     

    „Przynosił ci na dłoni serce jak Religa a ty,
    Mówiłaś wszystkim, że w nim jakiś syf ukrywa jak nic,
    I nie dla ciebie to typ, stać cię na więcej,
    Gdy on z pracy wraca, ty idziesz pić, takie ma szczęście.”

     

    Kartky i jego historia, dla innych rzecz zwykła, ale dla chłopaka największe przeżycie życiowe, niekoniecznie szczęśliwe. Całe zajście ma miejsce na przełomie 14/15 sierpnia. Zwykły szary chłopak jak ich pełno na tym świecie, pracujący w sezonie letnim na dwie pracę, bez dnia wolnego; przyszły maturzysta, skrywający w sobie wiele cech, o których nie chce rozmawiać ani ujawniać innym, poprzez swoje zatargi z przeszłości. Niewinnie siedząc przy komputerze po trzech nieprzespanych nocach, które spędził w pracy, dostaje telefon od nieznajomego numeru, odbiera, chwila ciszy.

     

    - Halo?

     

    - Halo, z kim rozmawiam?

     

    Kartky zakańcza rozmowę, odkłada telefon i oddaje się dalej swojej grze. Nie mija kilkadziesiąt sekund, ten sam numer, odbiera.

     

    - Halo?

     

    - Z kim rozmawiam?

     

    Kartky przedstawia się, po tym rozmowa została zakończona. Zdziwiony nic nie rozumiejąc, po raz kolejny dostaje telefon. Niezdecydowany odbiera, słyszy kobiecy głos. Jego reakcja po usłyszeniu wszystkiego zamurowała go.

     

    - Halo, z kim rozmawiam, bo już mnie denerwują te telefony!

     

    - Cześć z tej strony Kalista, siostra Kseni.

     

    Po czym do telefonu dochodzi Raisa i opowiada Kartkiemu o powodzie tych dziwnych telefonów.

     

    - Cześć Kartky, z tej strony mama Kseni, słuchaj, ona uciekła z domu, na swoje osiemnaste urodziny, jak wyszła, tak nie wróciła, może masz z nią jakiś kontakt, martwimy się o nią.

     

    - Ale zaraz, ja właśnie z nią piszę na messengerze.

     

    - Możesz dowiedzieć się gdzie ona się teraz znajduję?

     

    - Da mi pani chwilę, zaraz zobaczę, co da się zrobić.

     

    Kartky bez namysłu kontynuował rozmowę i wdrążał swój spontaniczny plan w życie, nie wiedząc od Kseni, że uciekła z domu, pisze do niej, czy nie chce się z nim spotkać i uczcić jej osiemnaste urodziny jakąś flaszką. Powiedział, że od dwóch dni krąży samochodem po różnych miastach, wziął wypłatę i wyjechał z domu, gdyż miał dosyć panującej w nim atmosfery. Dziewczyna nieświadoma jego planu oznajmia mu, że niedługo wyjeżdża do Numbaju, a obecnie nie ma jej w domu. Zdradza mu swoje miejsce pobytu, a chłopak bez namysłu odpisuje, że jest 50 kilometrów od niej i mogą się spotkać. Ksenia zgadza się na propozycje chłopaka, a ten po zakończonej rozmowie uświadamia swoich rodziców o całej sytuacji, bierze sto złotych na paliwo i ewentualne wydatki i rusza w podróż walcząc z czasem, bo uświadamia sobie, że każda sekunda jest cenna. Wszystko opowiedział matce dziewczyn, umówili się na parkingu w Ester. Kartky miał do przejechania 110 kilometrów, jak zwykły idiota, który chciał zaszpanować przed idiotami, jedzie sam i nie bierze pod uwagę ograniczeń, jakie stawiają mu znaki drogowe czy trasa. Zwykły debili można powiedzieć! Odległość od punktu docelowego do punktu końcowego to jego prędkość w mieście… Chłopak ewidentnie wziął całą historię do siebie i jechał, jak istny pirat drogowy, rozwijając prędkość do 210 kilometrów na godzinę, czy on jest mądry?! Tirowcy trąbią na niego, co on wyczynia na drodze, nie zważa na swoje bezpieczeństwo, jak i innych. Podczas drogi kontynuuje rozmowę z dziewczyną, pisze jej, że są korki, błądzi po polnych drogach, oznajmiając, że będzie później niż przypuszczał.

     

    „Jak bliscy tu dążą do autodestrukcji, zaraz mnie ponoszą emocje”

     

    Kartky zajeżdża na umówione miejsce, spotyka tam Raisę, Erasta, Raulę oraz Farenza. Zna dokładne miejsce pobytu Kseni, po czym włącza nawigację i jedzie do punktu docelowego, a z nim drugim samochodem rodzina dziewczyny. Niestety nawigacja wywiodła go w środek miasta, jej rodzina od tego momentu jedzie jako prowadzący, pytając ludzi, gdzie znajduje się dany hotel. Po kilkunastu minutach odnajdują upragniony punkt, a na jego schodach dziewczynę z Rozejuszem, który miesza dziewczynie w głowie i wmawia złudną wolność, który nie może jej dać nic więcej poza wyjazdem. Dziewczyna omotana wierzy w każde jego kolorowane słowa, jak niewinne dziecko, które zaczyna papugować, bo chcę być jak inni dookoła niego. Przyszedł czas na wyciągnięcie Kseni, zestresowany Kartky wjeżdża pod schody hotelowe i…

     

    Część Druga

     

    „Między mną a Tobą, walka serca z głową, coś jak ego kontra osobowość - czaisz?”


    Kartky podjechał pod schody hotelowe, nie dają po sobie poznać, co stanie się za chwilę, niczym zwykły przyjaciel, a tak naprawdę, zdenerwowany i pod wielką presją, czy uda mu się wykonać swoje zadanie. Ma nadzieję, że dziewczyna wsiądzie pierwsza, da wsteczny i ucieknie na pełnym gazie. Tak się nie dzieje, pierwszy do tyłu samochodu wsiada jej chłopak, który robił jej sieczkę mózgu. Dziewczyna wsiada zadowolona, że widzi bliską jej osobę, Kartky daje pełen gaz na wstecznym i wyjeżdża na ulicę. Dziewczyna widzi swoich rodziców.


    - sp*******j, no sp*******j mówię! Głuchy kurwa jesteś?! sp*******j! – mówi Rozejusz.


    - Nie, nie, nie! Uciekaj stąd, odjeżdżaj! – mówi Ksenia.


    Kartky w wielkim stresie zamyka drzwi, staje do połowy samochodem na ulicy, a parkingiem i otwiera drzwi. Dziewczyna wybiega, Kartky biegnie za nią, a Raula wsiada na tyle siedzenie.


    - I co teraz chłopczyku? Posiedzimy tu sobie.


    Rozejusz nic nie odpowiedział, Kartky zatrzymując Ksenię, nakłania ją do rozmowy z rodzicami, przytula, płacze razem z nią, chce dać jej coś, co on posiada, wiarę w rodzinę, przyjaźń i uczucie, jakie ma do dziewczyny. Ściskają się z całych sił, płacząc, a jednocześnie rozmawiając. Chłopak nie odpuszcza, chcę, aby jego miłość porozmawiała z rodzicami, wróciła do domu, do rodziny, nie niszczyła sobie życia. Kartky jest zdecydowany w swoich słowach, gdy dziewczyna patrzy mu szczerze w oczy. Chłopak osiąga po dłuższym czasie sukces, udaje się mu namówić ją do rozmowy z jej rodziną. Zaczyna się niemiły etap rozmowy, wyrzuty sumienia, rozpacz, namawianie do powrotu do domu, Ksenia ponownie zmienia swoje zamiary, nie chce wracać do domu, Kartky niczym lep na muchy idzie za nią, znowu płacz, przytulanie. Chłopak osiąga cel wraz z jej rodziną, Ksenia wróci do domu. Postanowiła jeszcze porozmawiać z Rozejuszem w obecności Rauli, która czuwała nad tokiem rozmowy i nie dawała zrobić dziewczynie wody z mózgu. Ksenia w obecności ciotki poszła zabrać część swoich rzeczy z hotelu i wszyscy poza czarną owcą tej historii Rozejuszem pojechali w Kierunku domu Kseni – Hermedesu.


    Podczas drogi działo się niewiele, radosny Kartky, który z Ksenią przepraszali się wzajemnie, trzymali za ręce i rozmawiali całą drogę o wszystkim, tylko nie o tym, co się stało niedawno. Jazda mimo tego wszystkiego dla obu nie była smuta, wręcz radosna i dobrze się przy tym bawili, ale wszystko jest do czasu…


    Wszyscy zajechali szczęśliwie do domu, Kartky został na zewnątrz z ojcem Kseni i jej ciotką dopalając papierosa i rozmawiając o dziewczynie. Chłopak mówi, że był zdziwiony tą sytuacją, nigdy w życiu nie widział jej w takim stanie oraz był zdziwiony jej zachowaniem, nigdy nie przypuszczał, że możne ona tak postąpić. Kartky, jak i jej wszyscy znajomi wraz z rodziną postrzegali ją za cichą, spokojną, miłą dziewczynę, która nie stwarza problemów, jej lojalna i zaufana.


    „W sercach często jest żal, w oczach żar,
    Ale wszystko, co dobre, wiadomo skutek ciągle ten sam,
    Gdzie widzę się za parę lat? Pewnie gdzieś tam,
    Tylko pytanie z kim?”


    Kartky zostając chwilę sam, kończąc papierosa, zastanawia się przez chwilę, czy ja dobrze zrobiłem? Przez chwilę trwała w nim wewnętrzna walka, co powie na to jego rodzina, a co byłoby, gdyby zlekceważył telefon, czy jego uczucie jest tego warte? Trwało to moment, chłopak wszedł do domu jej rodziny.


    Wchodząc do domu, poznał jej młodszą siostrę Kalistę oraz syna Rauli i Farenza Emplejusza. Na początku nie było rozmowy o tym, co się wydarzyło, zastawiono do stołu, rozmawiano przez kilkanaście minut o luźnych tematach, głównie o tym, skąd jest Kartky, czym się zajmuje, co robi w życiu, skąd zna Ksenią, jak mu się powodzi. Rozmowa kleiła się, Raisa chciała w pewnym momencie zacząć rozmowę na temat obecnego wydarzenia, lecz chłopak dał mały znak, żeby z tym poczekać, chyba pod wpływem wydarzeń nie chciał jeszcze poruszyć tego tematu, lecz kiedyś było trzeba to zrobić. Zaczęło się, rozmowa na temat ucieczki dziewczyny, co jej strzeliło do głowy, dlaczego to zrobiła? Odpowiedź byłą prosta, wpływ Rozejusza. Jedyne co miał jej do zaoferowania to wolność od obowiązków domowych i nic więcej, chyba ją to uraczyło, słowo wolność. Po co mieć dach nad głową, kochającą rodzinę, lepiej od niej sp********ć na rzecz wolności, coś tu chyba jest nie tak według mnie. Przecież ten chłopak nie mógł jej nic zaoferować, nawet pewnej przyszłości czy dachu nad głową! To nic… Argumenty nie działały, nawet to, że chłopak traktował ją jak zwykłą szmatę, Kartky dalej nic nie rozumiał, wręcz zgłupiał. Każdy wyrzucał sobie wszystkie brudy, zarzuty, winy, momentami Kartky miał dosyć, ale jedyne co miał do powiedzenia w tym wszystkim, że Kseni kompletnie odbiło, nie wie, jak ona może tak postępować i co nią kieruje, przyznał rację jej rodzicom. No nic, wszystko skończyło się na tym, że dziewczyna zostanie, skończy szkołę i prawo jazdy, chciała tylko jeszcze jednego tej nocy, przejść się na spacer z Kartkym.


    „Nie burz we mnie tego, co jest jeszcze dobre
    Niech nie wygra ego tylko z tobą chłopcze
    Swoje życie liczę tylko z głupich potknięć
    I z osób którym mówię, ze byli obok mnie”


    Kartky bez wahania, idę na spacer, był tylko jeden problem, mimo że to lato było zimno, a chłopak jak wstał, tak pojechał, krótkie spodenki i biała koszulka. Dostał kurtkę od jej rodziny na wyjście, a w tym czasie gdy dziewczyna była na górze, poszła do niej jej mama i powiedziała, że Kartkiemu zależy na niej. Dziewczyna ucieszyła się, zaczęła się szykować, Raisa powiedziała to chłopakowi, że Kseni zależy z tego, co widziała, zaczęła być nagle radosna i uśmiechać się od ucha do ucha. Póki dziewczyna nie zeszłą, na dole trwały rozmowy, żeby Kartky był stanowczy, wziął się za tą dziewczynę i postawił na swoim, mówiąc prosto, zaczął z Ksenią związek stworzony z uczucia, jakim siebie darzyli. Dziewczyna zeszłą, wychodzą razem na spacer w gwieździstą noc, która dla Kartkiego jest chyba najważniejszą w życiu.


    „Między mną a Tobą
    Między mną a sobą
    Szukam więzi
    Wciąż, nieustannie i bez przerwy
    Lecz nerwy, przez nie czuję się jak pies na uwięzi
    I zamiast być w czymś jestem tylko pomiędzy”

    Edited by Kartky ♥

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Sponsor

    Strasznie dużo literówek... Mimo, że o tym wspominałeś, mogłeś spokojnie przejrzeć jeszcze raz tekst i je poprawić ^^ 

    Opowiadanie nawet ciekawe, z chęcią przeczytam kolejne części :) 

    Dodam jeszcze, że troszkę chaotyczne... 

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Sponsor

    Według mnie lepiej, że zostawiłeś w takim stanie jak napisałeś to parę lat temu. Z biegiem lat na pewno wypracowałeś sobie poprawność w pisaniu. Fajnie by było jakby wena Cię znów natchnęła, bo dość ciekawie piszesz. Chaotyczność to nic złego, to w końcu opowiadanie a nie pisanie artykułu czy pisma. To my musimy zrozumieć co chce przekazać autor i tu też się pojawia fajne zastanowienie: czy autor jest bohaterem opowieści? Czy to tylko wyimaginowana sytuacja. Pisz pisz! :)

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Premium

    Obłęd! Cieszę się, że zostawiłeś to w pierwotnej wersji. Jestem pewna, że na daną chwile piszesz inaczej, i być może zmieniłbyś to i owo w tym. Jest dobrze, bardzo dobrze i mam nadzieję, tak jak wspomnialam, że będziesz bardzo aktywny tutaj na tym dziale. :)

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites

    Ja za to nie mogłam się przemóc, żeby przeczytać całe. 

    Bardzo chaotycznie napisane. Jedno się dzieje, nie wyjaśniasz sytuacji do końca, a potem wyskakujesz z czymś całkowicie nowym, o czym nie było ani słowa wcześniej.

    Czyta się słabo przez dużą ilość błędów, złe szyki zdań itp. 

    Chętnie za to zobaczę, jak piszesz teraz. :)

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Guest
    This topic is now closed to further replies.

    ×
    ×
    • Create New...

    Important Information

    By using this site you agree to Privacy Policy.