Jump to content

Wyniki UFC 231: Toronto


virek
 Share

Recommended Posts

Aleksandar Rakic backfistem ubija Devina Clarka.

rakic_2.jpg.350249ade4572116db4194618d78d45d.jpg

W pojedynku otwierającym galę UFC 231 w Toronto Aleksandar Rakic (11-1) pomimo pewnych trudności ubił w pierwszej rundzie Devina Clarka (9-3).

Rakic już w pierwszej akcji poszukał kopnięcia, kończąc na siatce, gdzie wybronił się przed próbami zapaśniczymi Clarka. Gdy walka wróciła na środek oktagonu, Austriak rozpoczął okopywanie wykrocznej nogi Amerykanina lowkingami na wysokości łydki. Dał się jednak w jednej z akcji zapędzić na siatkę, gdzie zainkasował lewego sierpa, po którym padł na deski – Clark rzucił się za nim, następnie atakując Rakica serią nielegalnych kolan na głowę, ku kompletnej bierności sędziego.

Austriak przetrwał jednak nawałnicę, odwrócił rywala i z czasem walka ponownie przeniosła się na środek oktagonu. Tam Clark ruszył do kolejnej szarży, nie chcąc wojować w dystansie kickbokserskim z dysponującym przewagą gabarytów rywalem. Rakic ruszył do odwrotu i choć zainkasował sierpa, to okrutnie naruszył Amerykanina instynktownie wyprowadzonym backfistem. Clark padł na deski, gdzie został dobity mocnymi uderzeniami.

 

Carlos Diego Ferreira przetrwał tarapaty, ubił Kyle’a Nelsona.

ferreira_4.jpg.157f84f0989f44b70b868cf29261fe13.jpg

Mocno faworyzowany Carlos Diego Ferreira (14-2) przetrwał trudne chwile na początku walki z debiutującym w oktagonie i biorącym pojedynek w ostatniej chwili Kylem Nelsonem (12-2), kończąc Kanadyjczyka w drugiej rundzie podczas gali UFC 231 w Toronto.

Początek walki należał niespodziewanie do debiutanta, który kilkoma bombami w półdystansie i srogim kopnięciem na korpus naruszył Brazylijczyka, który poszukał desperackich obaleń. Kanadyjczyk nie dał się jednak wciągnąć do gry parterowej, zapraszając rywala do stójki.

Na nogach Ferreira szybko odzyskał jednak rezon, dokonując poprawek w szermierce na pieści i coraz częściej dosięgając wyraźnie już zmęczonego debiutanta. Zdzielił go soczystym kopnięciem na korpus, przenosząc następnie walkę do parteru – tam jego dominacja nie podlegała dyskusji i był nawet z góry bliski skończenia walki w końcówce pierwszej rundy.

W drugiej dopełnił dzieła zniszczenia, szybko przenosząc pojedynek do parteru, tam torując sobie drogę do dosiadu, skąd zasypał Nelsona kanonadą uderzeń, zmuszając w ten sposób sędziego do przerwania walki.

 

Dhiego Lima ciężko nokautuje Chada Laprise.

lima_3.jpg.b292ed8c96c7e8293ea78b89b05ae729.jpg

Walczący o utrzymanie się w organizacji Dhiego Lima (13-7) odniósł piekielnie cenne zwycięstwo z Chadem Laprisem (13-4) podczas gali UFC 231 w Toronto.

Kanadyjczyk od początku narzucił mocne tempo, zamykając Brazylijczyka na siatce, gdzie gnębił go lowkingami, próbując też utorować sobie drogę do ciosów na głowę. Niespodziewanie to jednak krążący przy siatce Lima dosięgnął Laprise’a przepięknym bezpośrednim lewym sierpem, po którym Kanadyjczyk padł na deski, ledwie żywy. Brazylijczyk nie dobijał, zamiast tego rozkładając ręce i czekając na interwencję sędziego – a ten nie zaspał.

W ten sposób Brazylijczyk przerywa czarną serię łącznie czterech porażek z rzędu w UFC – przedzielonych występami w innych organizacjach. Jest to też dla niego pierwsza wiktoria przez nokaut od 2013 roku.

Dla Chada Laprise jest to druga z rzędu porażka przez nokaut w pierwszej rundzie.

 

Thiago Santos ubija Jimiego Manuwę po wojnie totalnej.

santos_12.jpg.a9eac726c0f55af6dc634cc6d2283913.jpg

W pojedynku otwierającym kartę główną gali UFC 231 w Toronto Thiago Santos (20-6) po nieprawdopodobnej bijatyce znokautował Jimiego Manuwa (17-4) w drugiej rundzie.

Początek walki należał zdecydowanie do Santosa, który serią ciosów posłał Manuwę na deski, szukając następnie dobitki.

Brytyjczyk spróbował desperackiego obalenia, ratując się następnie przed gilotyną. Wcisnął Santosa w siatkę, tam próbując zwolnić tempo walki, ale inkasował masę uderzeń, raz jeszcze lądując na deskach. Przetrwał jednak, znów łapiąc klincz. W końcu doszedł do siebie i na rozerwanie zdołał nawet naruszyć Brazylijczyka, na co ten poszukał w odpowiedzi desperackiego obalenia – i znalazł je, ale Manuwa wrócił na nogi. Tam jednak zebrał kopnięcie na głowę, po którym ponownie zachwiał się. Obaj wdali się w szalone wymiany, raz po raz chwiejąc się na nogach. Poster Boy zwolnił akcję w klinczu, ale na rozerwanie ponownie zainkasował serię bomb. Uchronił się jednak unikiem przed rozstrzygającą, nurkując pod ciosami. Ba, w końcówce sam okrutnie naruszył Santosa, będąc bliskim ubicia go. Brazylijczyk przetrwał, choć skończył w parterze, gdzie zebrał jeszcze dwa młoty na koniec.

W drugiej odsłonie obaj zawodnicy od początku zabrali się do ostrej pracy – i to Santos skończył z tarczą, najpierw serią ciosów posyłając Manuwę na siatkę, gdzie rozpuścił łokcie, srogie kolana na korpus oraz atomowe ciosy, ostatecznie okrutnymi podbródkiem i sierpem odcinając Brytyjczykowi światło.

Dla Thiago Santosa jest to trzecie z rzędu zwycięstwo i siódme w ostatnich ośmiu występach.

Gunnar Nelson w krwawej łaźni topi Alexa Oliveirę.

nelson_17.jpg.197584476387e6778656528fac6b73ed.jpg

Podczas gali UFC 231 w Toronto Gunnar Nelson (17-3-1) miał nie lada problemy w pierwszej rundzie walki z Alexem Oliveirą (20-6-1), ale przetrwał, w drugiej demolując Brazylijczyka łokciami z góry i ostatecznie go poddając.

Po ostrej szarży – piekielnie szybkiej i z celnymi ciosami – Nelson skrócił dystans, szukając obalenia, inkasując jednak pod siatką łokcie na głowę. Brazylijczyk wybronił się przed pierwszą próbą, ale przy kolejnej pomógł sobie, ostentacyjnie chwytając się siatki. Sędzia przerwał walkę, ostrzegł go, następnie ponownie ustawiając zawodników w klinczu pod siatką. Tam Islandczyk w końcu sfinalizował obalenie, zachodząc Oliveirze za plecy – i zapinając trójkąt na brzuchu Brazylijczyka. Ten jednak skręcał się do boku, ostrzeliwując Nelsona i z czasem odwracając pozycję. Z góry natomiast rozpętał piekło, terroryzując Islandczyka kanonadą uderzeń, z których wiele doszło celu. Nelson przetrwał jednak, w końcówce zagrażając nawet brazylijskiemu Kowbojowi skrętówką – ale bez powodzenia.

W drugiej rundzie walka szybko przeniosła się do klinczu z inicjatywy Oliveiry, który wbił Nelsona w siatkę, tam szukając obalenia i jednocześnie w wolnych chwilach ostrzeliwując zakrwawionego już oponenta. Po niespełna dwóch minutach Islandczyk odwrócił jednak pozycję, wyniósł Oliveirę i cisnął nim o deski. Ekspresowo utorował sobie drogę do dosiadu, tam spokojnie przygotowując się do ataku i jednocześnie dbając cały czas o ciasna kontrolę. Dwie minuty do końca. Oliveira klei się, próbuje unieruchamiać Nelsona. Inkasuje pojedyncze uderzenia, próbuje mostkować – law bez powodzenia. Półtorej minuty do końca. Srogi łokieć Islandczyka. Sędzia pogania Nelsona, nawołując o akcję. Minuta do końca. Ostre łokcie! Brazylijski Kowboj cały porozcinany, krwawi jak świniak! Oddaje plecy, duszenie, klepanie, koniec!

Islandczyk wraca w ten sposób na zwycięskie tory po półtorarocznej przerwie i porażce z Santiago Ponzinibbio. Seria dwóch wiktorii z rzędu Alexa Oliveiry dobiegła tym samym końca.

 

Joanna Jędrzejczyk przegrywa z Valentiną Shevchenko.

jedrzejczyk_shevchenko4.jpg.97db20083a91bfe9d7ebfc2cc3537a3f.jpg

Joanna Jędrzejczyk (15-3) nie zaliczy swojego debiutu w kategorii muszej do udanych. W co-main evencie gali UFC 231 w Toronto, na szali którego znalazł się pas 125 funtów, Polka przegrała decyzją sędziowską z Valentiną Shevchenko (16-3), na przestrzeni pięciu rund nie mając wiele do powiedzenia.

Obie zaczęły bezpiecznie, od lowkingów. Valentina czająca się, Joanna mobilna. Kolejne lowkingi Shevchenko dochodzą celu. Polka odpowiada fontalem na korpus, ale potem inkasuje krosa. Klincz! Kapitalna wycinka Kirgizki, trafia do pozycji bocznej! Stabilizuje pozycję, trafia łokciem, szuka krucyfiksa! Ale Polka wstaje, choć inkasuje jeszcze uderzenie na głowę. Walka przenosi się do klinczu, gdzie Shevchenko szuka rzutu przez biodro, ale Jędrzejczyk dobrze się broni. Nasza zawodniczka wciśnięta do siatki. Opowiada krótkimi kolanami na korpus, broni się dobrze przed haczeniami i wycinkami ze strony Kirgizki. Półtorej minuty do końca. Joanna szuka kolan na korpus. Rozerwanie klinczu. Walka wraca na środek oktagonu na 70 sekund przed końcem. Polka szuka prostych i frontali, ale bez powodzenia. Shevchenko z lowkingiem, ale Jędrzejczyk trafia krosem. Obrotówka Valentiny na korpus dochodzi celu, Joanna odpowiada krosem. Polka aktywniejsza, ale wiele uderzeń pruje powietrze, Kirgizka cierpliwa, metodyczna. W ostatnich sekundach Jędrzejczyk szuka jeszcze kopnięcia, ale zostaje ono przechwycone. Koniec.

 

Max Holloway rozbił Briana Ortegę.

holloway_28.jpg.b9d2d05e787abcbe8dc22900c8188f53.jpg

Max Holloway (20-3) obronił złoto wagi piórkowej, w walce wieczoru gali UFC 231 w Toronto zadając pierwszą w karierze porażkę Brianowi Ortedze (14-1).

Obaj zawodniczy rozpoczęli ostrożnie i uważnie – od ciosów prostych. Kilka pierwszych doszło szczęki i korpusu pretendenta. Holloway był odrobinę agresywniejszy, uderzając jednak ze sporego luzu. Cios za ciosem – wszystko wchodzi mistrzowi. Ortega odpowiada prostym – i trafia. Max odpowiada jednak serią prostych, które dochodzą celu. Ortega zaczyna czaić się na kontrujące prawe sierpy z odwrotnej pozycji – kilka razy z sukcesami. Holloway trafia jednak zdecydowanie częściej, choć inkasuje kontrę łokciem. Piękny kros mistrza! I kolejny! Pretendent szuka obalenia, przewraca mistrza, ale nie jest w stanie go ustabilizować. Hawajczyk wraca na nogi, rozkręca się, zaczyna gestykulować, prowokować rywala. Dominacja! Prosty za prostym dosięga szczęki surowego w defensywie i znacznie wolniejszego pretendenta. Zachowuje on kamienną twarz, ale jest już porozbijany. Szuka obalenia w ostatnich sekundach rundy pierwszej – bez powodzenia.

Max wyszedł do drugiej rundy agresywnie, metodycznie rozbijając prostymi Ortegę. Ten pozostawał jednak w grze, cały czas czając się na kontry podbródkami i sierpami. Soczysty kros Błogosławionego. Ortega okrutnie porozbijany, cały zakrwawiony. Bomba za bombą! Pretendent na wstecznym, choć odpowiada – i pojedyncze kontry dochodzą celu. Holloway nie ma jednak problemu z wdawaniem się w ostre wymiany, nie stroni od nich, ufając swojej szczęce i balansowi – chyba przesadnie. Dwie minuty do końca rundy. Jatka! Ortega zalany krwią, ale nie odpuszcza! Odpowiada kontrami i sporo z nich dochodzi celu! Nadal jednak to Holloway trafia zdecydowanie częściej – jest precyzyjniejszy, nie bije z pełną mocą, szybkość jest po jego stronie, świetnie pracuje na nogach, uderza w drugie, trzecie tempo. T-City łapie jednak drugi oddech i końcówka należy do niego! Zdzielił mistrza serią prostych na rozerwanie.

Trzecia runda i… Ortega przejmuje stery walki w swoje ręce! Naciera jak zły! Trafia, Holloway w defensywie! Nie ma już uśmiechu na twarzy Hawajczyka. Ortega pędzi jak zły, zagania rywala na siatkę, szuka obalenia, ale Błogosławiony nie daje się przewrócić, wraca na środek oktagonu. Tam nadal Brian dominuje, ale… jednak nie! Holloway łapie drugi oddech, częstuje pretendenta serią prostych! Kapitalne łokcie z handtrapingu w wykonaniu mistrza! Dokłada proste, w kombinacjach i pojedyncze! Ortega jednak jak taran, nieustannie naciera i jest nawet w stanie odpowiadać. Jednak Błogosławiony nie odpuścił. Zdzielił mistrza serią prostych, choć w końcówce sam zainkasował kilka srogich sierpów. Ortega czaił się na bomby na rozerwanie klinczu, szukał obaleń, ale bez powodzenia.

Max otworzył rundę czwartą znacznie lepiej – seria kapitalnych krosów wylądowała na szczęce Ortegi. Mistrz zaczął wyraźnie przejmować stery walki w swoje ręce. Holloway rozbija korpus rywala, torując sobie w ten sposób drogę do głowy. Kanonada! T-City ledwie żywy, słania się na nogach, zbiera bombę za bombą. Ale odpowiada! Na chwilę tylko, bo Błogosławiony ponownie okrutną serią prostych rzuca go na siatkę.

Pretendent próbuje obalać, łapać szyję Hollowaya, ale bez sukcesu. Próbuje wciągać rywala do gardy, ale nieskutecznie. Holloway rozbija go metodycznie. Ortega ledwie żywy, rozbity w pył, zakrwawiony, zapuchnięty. Próbuje wciągać ponownie do gardy, oddaje dosiad, ale szybko wydostaje się z trudnej pozycji, zaproszony potem na nogi przez mistrza. W końcówce rundy Błogosławiony ruszył z kolejną szarżą i wydawało się, że był o włos od ubicie chwiejącego się na nogach pretendenta. Lewe oko Ortegi zamknięte!

Koniec! Brian Ortega nie został dopuszczony do piątej rundy!

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    źródło: lowking.pl

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 0
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Popular Days

Top Posters In This Topic

Popular Days

Posted Images

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site you agree to Privacy Policy.