Jump to content
  • Life
  • Guest

    Apokaliptyczny ŁanSzot - Wstęp

    Recommended Posts

    Guest

    "Czemu tu jestem?"
    "Gdzie się podziały wszelkie prawa i zasady?"
    "Gdzie mama?
    "Jak to dążymy do autodestrukcji? JAKIM PRAWEM?"
    "Co z tego, że to wirus. Każdy wirus da się pokonać."

    "PO ch*j WAM ATOMÓWKI, POJEBAŁO WAS?!?!!?"

     


       Czemu tu jestem? Swego czasu wiodłam normalne życie. Wiek? A czy to ważne? Istotniejszą informacją będzie to, że przetrwałam. Jestem odporna. Widziałam ludzi, których znałam, kochałam, nienawidziłam.  W moich wspomnieniach trwali, żyli, kochali, szanowali i krzyczeli. Po czasie krzyk, przeniósł się w charkot, potem w ryk. Gdy następowała cisza, czułam się bezpieczna. Ale martwa w środku. Czułam, ceniłam, potrafiłam się odnaleźć. Ale bałam się.  Z wiadomości, które płynęły przez pewien okres czasu, wnioskowałam, że doszło do kolejnego rozprzestrzenienia jakiejś choroby. Ludzie chorowali, zarażali się.. Norma.  Ale..
       Ale nigdy nie zabijali się nawzajem.
    Nie wiem, nie wiem. O co tu chodzi!!  Niee!!!

    Ale czy to ważne?  Ludzie chorzy, przestają mieć myśli, emocje, ale marzą. 
    Marzą by dostać się do Ciebie. Ugryźć, zakazić, zabić i zjeść.  @Titania starała się przetrwać, czy ona jedyna?

     

       Nastała nowa era. Era strachu. Przestaliśmy być panami świata. Staliśmy się jego zakładnikami.  Choroba, który wytworzyła się na terenie Hiszpanii, dotarła do Polski, przy okazji zahaczając o kolejne kontynenty. W telewizji, zanim odłączono prąd, mówiono o ludziach, atakujących innych bez przyczyny.  Zabijających, opętanych. @selfie  jako jedna z bardziej znormalizowanych osób, ciągle pytał się sam siebie.. ; Gdzie się podziały wszelkie prawa i zasady?   Czy mam prawo zabić innego człowieka, tylko dlatego, że jest chory? Jak mam się bronić? Czemu to akurat mi, ma się walić świat na łeb, na szyję? 

     

       Boję się. Siedzę w domu, mam duży zapas jedzenia, rodzice zawsze powtarzali, byśmy oszczędzali jedzenie, bo nuż, "Niemce zaaatakują i przesrane", więc zawsze miałem pod ręką stos konserw, jak i idealnie potrafiłem obsługiwać się nożem, scyzorykiem, czy innym cudem co miało ostry koniec.  Nie bałem się. Rodzice zawsze powtarzali: "Słuchaj @Roni, jeśli my tu jesteśmy, nie masz się o co bać, jesteśmy tu dla Ciebie." . Wyszliście do najbliższego Obi, by zdobyć parę świeczek i innych, według taty przydatnych rzeczy, powiedzieliście, żebym zachował spokój, wrócimy do Ciebie. Cholera!  Minął ponad tydzień. Nie ma WAS.  Coś chrobocze w drzwi domu, nie uderza.. nie szarpie, ale drapie... 
    GDZIE JESTEŚ MAMO? BOJĘ SIĘ!!!

     

       @Stalker zazwyczaj miał wyjebane na wszystko. Nic nowego. Wiadomości? Po co być na bieżąco? Wystarczy ten świat, który jest mu najbliższy, spokojne życie.  Dla niego ważne było to, by jego Skodzillak zawsze był zatankowany pod korek i w stanie idealnym do jazdy.  Swego czasu śmiał się, że szybciej zwiedzi świat swoim autem, niż te, pomimo 18 lat na "karku" zeżre rdza.  Świata nie zwiedził, auto dalej było warte swego. Choć przy odrobinie znajomości spawalniczej, zrobił ze swego auta.. ekhm.. schron? ŻADEN UMARLAK, się do niego nie dostanie!
    Umarlak? Ale o co chodzi, przecież wszyscy mówili o chorobie. Stalker widzi zawsze świat inaczej, znaczy.. chyba teraz można powiedzieć, iż widzi on świat tymi barwami, które służą do przeżycia. Krwawa czerń i mdła czerwień ocalonych. Umarlaki, wieszaki, zombie.. nazywajcie to jak chcecie, ale pamiętajcie, byśmy my, wpierw je zabili, niż one nas. Tak mawia Stalker. 

    Część osób mówi, że to wszystko wina ludzi, że to to autodestrukcja, sami sobie winniśmy.
    JAKIM PRAWEM?! Rzuca krótką wiązanką Stalker. Czym jesteśmy winni, że jakiś po**b chciał wynaleźć super fchuj szczepionkę, ale ops, trochę mu się projekt X wymknął spod kontroli?!

    @Myszka Miki oraz @Krystek , opiekunowie dwóch obozów, gdzie przetrwało po parę osób, stwierdziło jednogłośnie " Co z tego, że to wirus. Każdy wirus da się pokonać.". Trafili niemal w sedno. Obaj mają za sobą wojskową przeszłość, a ich obozy za czasów pseudoobecnych ( czyt. przed chorobą), były najzwyczajniejszymi strzelnicami w mieście. Dwie osoby, z tego samego pułku, ta sama misja, te same wspomnienia, gdy 'ajdkik' rozerwał Rosomaka.. 

    Owszem, strzelcy doskonali, ale nie zapominajmy, że broń mieli autentyczną, a pozwolenia do użytkowania nowoczesnych broni, jak i ostrej amunicji, uzyskali dzięki znajomościom.  W obecnych czasach, to już nie są samotne wilki, choć obaj znają tego, który unika stada. Samotny. Wilk.

     

    @Sheriff, kiedyś żołnierz Legii Cudziemskiej, dawniej specjals na wynajem, kurwa, prawie jak didżej.
    Nie ważne to, nie ważna przeszłość. Ważne co potrafi, zna, ma i chce. Snajper. To chyba wystarczy za wytłumaczenie. Był w Legii, bo chciał ryzyka.  Nie wiedział, czym jest strach, według niego to domina kobiety. A nie, typowego samca, łowcy.  I tu nie chodzi tylko o kobiety. Nie ma wojen, nie ma z kim walczyć.

    Dobrze, że jest ta "choroba" , można się wyszaleć w końcu. Bez żadnych ograniczeń.  Zawsze miał zachomikowane w różnych skrytkach sporo broni. Jak to zrobił, że nikt nigdy się nie domyślił? Tego się nigdy nie dowiemy. 

     

     

    Koniec. 

    A może wstęp? Wstęp do walki i przeżycie.

     

     

     

     

     

     

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites

    No powiem że jestem pod wrażeniem. Na naszym 1s2k same talenty ;)

    Podoba mi się ta praca ale z tematem poleciałeś klimat jest teść i sens noo czekamy na kolejny kawałek zapewne dobrej roboty ;)

    Share this post


    Link to post
    Share on other sites
    Guest
    This topic is now closed to further replies.

    ×
    ×
    • Create New...

    Important Information

    By using this site you agree to Privacy Policy.