Jump to content
×
×
  • Create New...

Recommended Posts

Serce waliło wtedy jak młot, bardzo szybko, chciało wyskoczyć z piersi, ciągle się kurczyło, równo, ale piekielnie szybko i mocno. Skakało jakby do gardła. Robiło się duszno, słabo, pociły się dłonie, nie dało się odczuć bólu. Puls jakby zamarł w delikatnej dłoni, był płytki jak dno oceanu. Lęk, ten ciągły lęk przed tym, co miało się wydarzyć. Jednak, znowu żyję. Minęło zaledwie kilka minut. Poczułam ulgę, jakbym właśnie wróciła z zaświatów. Tak to właśnie częstoskurcz komorowy – on znowu chciał mnie zabić. 
Ludzie co dzień umierają z powodu chorób serc. Ja dostawałam tę szansę setki razy, ale dziś chciałabym je oddać komuś, kto dzięki mojemu twardemu sercu przeżyje jeszcze wiele lat. Po co serce komuś, kto stracił wszystko? Została sam, bez rodziny, bez domu, bez miłości, którą wypełniałam się każdego dnia. Huragan Katrina zabrał mi wszystko. Czymże jest człowiek w porównaniu do żywiołów natury? Nikim… Jesteśmy tylko malutkimi ziarenkami piasku położonymi pośrodku tego chaosu, rzuconymi na wiatr. 
Znowu się łamie, słyszę każdy zgrzyt i rozlewające się uczucia, które chcą wydostać się na zewnątrz. Nie mogę im pozwolić. Jeszcze nie teraz. Muszę je tylko wyrwać, umieścić w lodzie i będzie bezpieczne. Moje jedyne serce, które kochało, dawało uczucia wszystkim każdego dnia. Zawsze było ciepłe, wrażliwe i kochające. Dziś już nie chcę go w swojej piersi. Nie chcę, ponieważ tego bólu, który go wypełniał, nie załagodzi już nikt. Czas? Nie… On jedynie wycisza ból, ale nie sprawi, że on zniknie. Nie chcę, aby biło dla mnie, a jedynie dla innych. Nie chcę ciągle trwać w przeznaczeniu, że każdy mój dzień jest czyimś dniem. Mamo, dlaczego mnie opuściłaś? Dlaczego nie ma Cię teraz obok? Gdzie jesteś, gdy Cię potrzebuję? Przecież obiecałaś, że zawsze będziemy najlepszymi przyjaciółkami, będziemy się śmiać, płakać i wspierać się. Chcę, aby moje drżące dłonie objęła Twoja ciągła troska, którą dawałaś mi przez całe życie. Mamusiu…, przepraszam, ale ten świat nie jest dla mnie. Chcę dołączyć do Twojego świata. Już niedługo…
Wtedy zaczęła się walka o przetrwanie, nie dla mnie, ale dla innych. Całe życie chciałam pomagać. Oddział ratunkowy był już w drodze, już niedaleko, bo słychać było wycie syren. Musiałam się upewnić, że uratują moje narządy na czas. Jeszcze ostatnie bicie serca, ostatnia myśl o życiu. I koniec. Zrobiłam to. Świadomość ciągle funkcjonowała, ale powoli uciekałam w otchłań. Czułam, jak moja dusza unosi się ponad ciało i leci tam, gdzie jest największe szczęście. Zbyt łatwe było zakończenie życia, zbyt łatwe było opuszczenie świata śmiertelników. Teraz lecę w nieznane, uciekam tam, gdzie jest być może lepiej. Mamo! Już do Ciebie lecę. 

 

Życie jest, życia nie ma. A Ty kiedy ostatni raz powiedziałeś swojej mamie że ją kochasz? Kiedy ostatni raz podziękowałeś, za to, że jest, że dała Ci życie?  

Doceniajmy bliskich każdego dnia i przypominajmy im o tym jacy są ważni, bo nigdy nie wiesz kiedy skończy się ta wędrówka dla Ciebie, czy dla innych. 

 

"Lepiej stracić sekundę w życiu, niż życie w sekundę."

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Important Information

By using this site you agree to Privacy Policy.